2008/12/30

Gaza Strip

Mały Palestyńczyk z procą na Zachodnim Brzegu w mieście Hebron, gdzie wybuchły protesty po atakach izraelskich na Strefę Gazy

Fot. NASSER SHIYOUKHI AP

Mały Palestyńczyk z procą na Zachodnim Brzegu w mieście Hebron, gdzie wybuchły protesty po atakach izraelskich na Strefę Gazy


Chowający się za prymitywną barykadę palestyńscy chłopcy w czasie protestów w obozie dla uchodźców w Shufat koło Jerozolimy

Fot. YANNIS BEHRAKIS REUTERS

Chowający się za prymitywną barykadę palestyńscy chłopcy w czasie protestów w obozie dla uchodźców w Shufat koło Jerozolimy



Protestujący Palestyńczycy na Zachodnim Brzegu, niedaleko Jerozolimy

Fot. AMMAR AWAD REUTERS

Protestujący Palestyńczycy na Zachodnim Brzegu, niedaleko Jerozolimy



Palestyńscy chłopcy rzucają kamieniami w izraelska policję w obozie dla uchodźców w Shufat

Fot. YANNIS BEHRAKIS REUTERS

Palestyńscy chłopcy rzucają kamieniami w izraelska policję w obozie dla uchodźców w Shufat



Palestyńczyk niosący do opatrzenia ranne dziecko które ucierpiało w ataku izraelskim w Kamal Edwan w północnej części Strefy Gazy

Fot. ASHRAF AMRA AP

Palestyńczyk niosący do opatrzenia ranne dziecko które ucierpiało w ataku izraelskim w Kamal Edwan w północnej części Strefy Gazy



Ukrywający się Izraelczycy podczas ataku rakietowego na miasto Aszkelon

Fot. TSAFRIR ABAYOV AP

Ukrywający się Izraelczycy podczas ataku rakietowego na miasto Aszkelon



Pogrzeb czteroletniej Deny Balosha na cmentarzu Beit Lahiya w północnej Strefie Gazy, które zgineło w obozie dla uchodźców w Jabalya

Fot. MOHAMMED SALEM REUTERS

Pogrzeb czteroletniej Deny Balosha na cmentarzu Beit Lahiya w północnej Strefie Gazy, które zgineło w obozie dla uchodźców w Jabalya




[PL] Protest przeciw zjadaniu kotów (Chiny) + komentarze

Protest przeciwko zjadaniu kotów

2008-12-18 11:27 /PAP/
(fot. )

Około 40 obrońców praw zwierząt domagało się w czwartek w Pekinie zaprzestania "haniebnego" i "okrutnego zarzynania" kotów na jedzenie w południowej prowincji Guangdong.

Protestujący twierdzili, że w ciągu ostatniego tygodnia schwytano w całym kraju tysiące kotów, które zostały przewiezione do Guangdongu na jedzenie.

"Jesteśmy bardzo rozeźleni, bo koty są obdzierane ze skóry i gotowane żywcem. Musimy ich (tzn. mieszkańców Guangdongu) skłonić do zaprzestania tego niecywilizowanego zachowania" - powiedział Wang Hongyao, który w imieniu demonstrantów przekazał list protestacyjny przedstawicielstwu prowincji Guangdong.

Chińskie media publikowały w ostatnich dniach zdjęcia kotów wyglądających zza bambusowych i metalowych krat w oczekiwaniu na transport do Guangzhou, stolicy Guangdongu. Inne zdjęcia ukazywały obdzieranie ich ze skóry.

Dziennik "Chengdu Business Daily" poinformował w ubiegłym tygodniu, że tylko z Nankinu we wschodnich Chinach wysłano do Guangzhou około 5 tys. kotów. Według gazety, w Guangdongu je się 10 tys. kotów dziennie.

Wielu protestujących w Pekinie stanowili emeryci, karmiący bezpańskie koty. "Te koty są dla nas jak dzieci" - powiedziała 56- letnia Cui Qingzhen, która karmi uliczne koty od sześciu lat.

(PAP)

komentarze:

Dodaj swoją opinię!
Protest przeciwko zjadaniu... (6)Basia 2008.12.18 13:37
Nie lubie kotow to glupie zwierzaki,a ludzie starsi nie maja nic do... »

no mam jeszcze w...Leonarrd 2008.12.18 14:28
lodówce kawałek na kolację...to mam jeść czy nie jeść?...wieczorem... »

kotyedi 2008.12.18 14:22
A kto z was -obrońców kotów-był a rzeźni??niektórzy myślą,że mięso... »

nawet polscy sztanisci :-)def 2008.12.18 14:14
nawet sztanisci w polsce zabijaja bardziej humanitarni e kotki, i... »

Nie ma się co oburzać na... (2)Jarek 2008.12.18 13:13
Nasze koty głodzimy, wyrzucamy na mróz i deszcz z piwnic, katujemy... »

A skorki jada do Polski na...nice 2008.12.18 14:00
A skorki jada do Polski na przerobke na kurteczki... »

Proponuje wszystkie skosnookiemilusia 2008.12.18 13:58
wietnamczyki i inne szczurokotojady mieszkajace w Polsce Walic... »

czemu nie? (2) 2008.12.18 12:56
następne będą dzieci »

zaklamani konformisciLESIO 2008.12.18 13:51
a swinek wam nie zal ktore pozeracie, ani kroliczkow, czy milych... »

brak słówBeti 2008.12.18 13:30
... nieludzkie, oburzające, niehumanitarne... dlaczego muszą być... »

potwory (2) 2008.12.18 13:00
Ci którzy zabijają koty to nie ludzie »

!!!!!! szok !!!!Agnieszka 2008.12.18 13:12
Kocham koty i w ogóle wszystkie zwierzęta,. Jak mozna być takim... »

A co na tox 2008.12.18 13:05
Palikot? »

Zabijanie kotowmedic 2008.12.18 12:58
Nie mam nic przeciwko zjadaniu kotow ale sposob w jaki sa zabijane... »

Persy 2008.12.18 12:44
Nie lubię perskich, bo mają długą sierść i czasmi w zupie pojawiaja... »

a jaka kara za zjedzenie...dzinks 2008.12.18 12:38
nikt nie wie? »

DZIKUSYP-64 2008.12.18 12:32
Kocham koty , a ta ku.....ska dzicz je zjada. Życzę... »

nigdy nie jedż 2008.12.18 12:27
chinszczyżni »

Nie umiem pomóc...kociniec 2008.12.18 12:16
Ech, gdybym miał odpowiednią bombę, pomógłbym tej organizacji... »





takie oburzenie, a tymczasem większość komentujących żre trupy innych zwierząt. ZOSTAŃ WEGANINEM/KĄ !

[PL] zaczęła się 3-dniowa demonstracja antyfutrzarska [EN] 3-day antifur demo started

z indymedia pl

3-dniowa demonstracja antyfutrzarska
www.antysimple-cp.com 30-12-2008 00:09
Wczoraj (29 grudnia) rozpoczęła się trzydniowa akcja przeciwko sieci sklepów Simple Cruelty Products. W Krakowie, przy ulicy Grodzkiej, aktywiści od 09:30 rano demonstrowali pod salonem tej firmy.

Z pomocą kilku megafonów skandowano hasła. Rozdano około 3 tysięcy ulotek. Aktywistom towarzyszyło mnóstwo transparentów i plansz, a także sztuczne futra pochlapane krwią, nagrobki zwracające uwagę na ilość zwierząt, które trzeba zabić na jeden płaszcz, oraz sporo zniczy. Ponieważ przez pierwszych kilka godzin do sklepu nie wszedł ani jeden klient, ekspedientki zostały poinstruowane aby wywiesić ogłoszenia informujące o tym, że „ich salon nie prowadzi sprzedaży futer naturalnych”. Na ogłoszeniach szybko pojawiły się dopiski o treści „dziś”, nawiązujące do schowania okryć splamionych krwią na zapleczu sklepu. Protest spotkał się z dużym zainteresowaniem mieszkańców Krakowa. Kilkoro z nich postanowiło się do niego przyłączyć. Większość z osób kierujących się do sklepu pod wpływem argumentów pikietujących postanowiło zrezygnować z zakupów. W rezultacie zaledwie kilka osób zajrzało tego dnia do salonu Simple C.P. przy ulicy Grodzkiej. Ze względu na okropne warunki pogodowe (kilka stopni poniżej zera), protestujący musieli zmieniać się na pikiecie. Z tego też powodu frekwencja nie przekraczała 20-30 osób. Determinacja manifestantów przyciągnęła uwagę wielu mediów, które nagłośniły sprawę mordowania zwierząt na futra przez firmę Simple C.P. Pierwszy dzień protestów zakończył się o godzinie 20:30 (po 11 godzinach), po części ze względu na drobne problemy z policją. Dziś także spotykamy się o godzinie 09:30 pod sklepem Simple Cruelty Products przy ulicy Grodzkiej 18, aby wyrazić swój sprzeciw. Przyłącz się do nas!

http://www.antysimple-cp.com/


[EN] 3 day antifur demonstration started today in Krakow, Poland. Temperature is below 0 c, but there always 20-30 people on the front of the Simple shop. Today (29.12) activists were protesting from 9:30 to 20:30. 11 hours!!! Many possible (?) clients of Simple did not entered the shop, so hopefully the business which kills animals stopped for a whole day. There were some problems with the police, but the source (indymedia pl) did not explained exactly what kind. The protest continues tomorrow... Fur is murder!









+ foty z gazety wybiórczej i artykuł








info z PAP:

Kraków/ Protest ekologów przeciwko noszeniu futer

Kraków/ Protest ekologów przeciwko noszeniu futer
Kraków (PAP) - Protest przeciwko wykorzystywaniu naturalnych futer w kolekcjach odzieżowych rozpoczęło w poniedziałek przed sklepem w centrum Krakowa kilkanaście osób. Pikieta ma uświadomić w jakich męczarniach giną zwierzęta hodowane tylko ze względu na ich piękne futra.

Demonstracja zorganizowana przez Fundację Viva! Akcja dla zwierząt, a popierana przez lokalne organizacje ekologiczne, potrwa trzy dni, aż do sylwestra. Protest wsparła w poniedziałek pisarka Izabela Sowa.

„Od lat jestem wegetarianką, to znaczy, że szanuję inne gatunki, szanuję zwierzęta. Wydaje mi się, że dzisiaj już nie musimy nosić futer. To elegancja sprzed miliona lat i takaż wrażliwość” - powiedziała PAP Sowa.

Jak dodała, wiele osób nie ma świadomości, że produkcja futer wiąże się z cierpieniem zwierząt, zaś same futra nie są modne. „Bardzo mi przykro, że pisma kobiece nie wycofują się z promowania futer, bo reklamodawcy dają pieniądze. I tu o to chodzi, a nie o modę, elegancję i wygodę” – mówiła Sowa.

Protestujący przed salonem Simple w Krakowie mają ze sobą transparenty oraz zdjęcia zwierząt przetrzymywanych w klatkach, w okrutny sposób zabijanych i obdzieranych ze skóry. Są też informacje, że aby uszyć jedno futro, trzeba np. uśmiercić 21 jenotów, 55 norek, 18 lisów czy 40 fretek.

„Już od dwóch lat staramy się namówić tę firmę na rezygnację z futer naturalnych, na zastąpienie ich sztucznymi, co w tej chwili jest stosunkowo proste. Na razie bezskutecznie. Firma próbuje się z nami kontaktować, ale to co proponuje nas nie satysfakcjonuje. Sklep schował z tyłu futra zdjęte witryn, ale to nie jest to, co chcemy osiągnąć. My chcemy wycofania naturalnych futer” - powiedział PAP Cezary Wyszyński z Fundacji Viva! Akcja dla zwierząt. „Kupując futro, musimy mieć świadomość, że przyczyniliśmy się do śmierci kilkudziesięciu zwierząt” - dodał.

Uczestnicy demonstracji skandowali: „Norki, lisy i króliki to zwierzęta, nie szaliki”, „Krew, krew na waszych rękach”. „Simple zarabia na cierpieniu zwierząt”.

Przedstawiciele krakowskiego salonu Simple odmówili udzielania informacji, a z centralą firmy nie udało się PAP w poniedziałek skontaktować.(PAP)

© PAP, fot. PAP/EPA
08-12-29 - 12:20




POLSKA Gazeta Krakowska

Kampania antyfutrzarska w Krakowie

dziś
Przeciwnicy futer pikietowali wczoraj na ul. Grodzkiej FOT. ADAM WOJNAR

"Norki, lisy i króliki to zwierzęta, nie szaliki" - skandowali przed sklepem Simple w Krakowie przeciwnicy naturalnych futer. Protestowali przeciwko niepotrzebnemu okrucieństwu, którego ich zdaniem, dopuszczają się firmy produkujące futra. Pikietę pod sklepem zorganizowały fundacje Viva i Empatia. Dlaczego celem ataku był akurat ten sklep?

- Już od dwóch lat staramy się namówić tę firmę na rezygnację z futer naturalnych, na zastąpienie ich sztucznymi, co w tej chwili jest stosunkowo proste - wyjaśnia Cezary Wyszyński z fundacji Viva. Protest wsparła Izabela Sowa, pisarka. - Dzisiaj już nie musimy nosić futer, to elegancja sprzed miliona lat - przekonuje. W ulotkach, które członkowie Vivy rozdawali krakowianom, można było przeczytać o metodach zabijania zwierząt, których futra noszą potem na grzbietach modne panie. Jakie to metody? Zabijanie prądem elektrycznym, gazami spalin samochodowych, chloroformem, uderzeniem w tył głowy lub przez penetrację mózgu uderzeniem działającym mechanicznie.

Organizatorzy pikiety przekonują, że na farmach futrzarskich panują straszliwe warunki. Protest wzbudził jednak małe zainteresowanie przechodniów. - Prawda jest taka, że jest wiele modnych ubrań, które można nosić zamiast futer. Jednak nie znoszę jeśli ktoś próbuje mi coś narzucić siłą - mówi Aneta Pawlos, studentka UJ.

Marta Paluch - POLSKA Gazeta Krakowska

Dodaj swoją opinię






w pozostałych serwisach pojawiły się tylko kopie tego co napisał PAP. tyle znalazłem.

[PL] Greenpeace i eko-liberalizm (z cia i rozbrat.org)

temat niewątpliwie ciekawy, podejście także, jednak kwestia jest na tyle złożona, że mnie ciężko obrać jednoznaczne stanowisko, opowiedzieć się po którejś ze "stron". materiał z CIA/OZZ Inicjatywa Pracownicza, na dole link do źródła i komentarzy.



Greenpeace i eko-liberalizm

Publicystyka

Konferencja Klimatyczna w Poznaniu, jaka odbyła się na początku grudnia 2008 roku, zaktywizowała polski oddział Greenpeace. Swoje uderzenie ekolodzy skierowali przeciwko przemysłowi wydobywczemu organizując szereg akcji przeciwko m.in. Zespołowi Elektrowni PAK (Pątnów-Adamów-Konin) zasilanego węglem brunatnym.

Organizacja – mówiąc w skrócie - domaga się, wraz z mieszkańcami niektórych miejscowości przyległych do kopalni, zaprzestania prac zmierzających do poszerzenia odkrywki, a jako alternatywę postuluje odnawialne źródła energii. W tę logikę wpasowała się także niedawna akcja w Warszawie, gdzie działacze Greenpeace, w akcie protestu, wysypali cztery tony węgla pod Sheratonem na pl. Trzech Krzyży w związku z odbywającą się tam konferencją przedstawicieli energetyki węglowej.

1.
Greenpeace podejmując walkę z emisją CO2 wybrał sobie dość łatwego przeciwnika i uproszczoną, liberalną wersję ekologicznych uzasadnień, usuwając ze swojej perspektywy wszelkie problemy społeczne. „W Polsce – mówią działacze - wciąż 90 proc. energii produkowana jest w oparciu o węgiel... Przyszłość bez węgla jest nie tylko możliwa, ale wręcz konieczna, bo ten prowadzi do katastrofalnych zmian klimatu...” A co z blisko 150 tysiącami zatrudnionych górników? Od początku lat ’90 zatrudnienie w tej branży skurczyło się w przybliżeniu o połowę, co skutkowało – nie można tego pominąć – dramatycznymi społecznymi konsekwencjami, jakie nastąpiły w pierwszych latach po transformacji, a następnie w okresie 2002-2003. Następstwem tej deindustrializacji było szokujące bezrobocie i obniżenie się poziomu życia milionów ludzi oraz poszerzenie się sfery ubóstwa, rzecz tyle dobrze udokumentowana statystycznie i socjologicznie, co ciągle kwestionowana przez media głównego nurtu.

Polski ruch ekologiczny w większości wypadków nie próbuje jednak dokonać swoistego bilansu między korzyściami dla środowiska naturalnego spowodowanymi upadkiem przemysłu, a w takich warunkach postępującą degradacją warunków życia całych rzesz ludzi, którzy są przecież tego środowiska częścią. Taki stan rzeczy w ujęciu lokalnym i globalnym pozwala bogatej mniejszości cieszyć się z ekologicznego stylu życia pod warunkiem, że biedną większość skazuje się na egzystencję w poniżających i z ekologicznego punktu widzenia wątpliwych warunkach. Za ogólnymi sformułowaniami typu „globalnego zagrożenia klimatycznego”, czy „że człowiek jest odpowiedzialny za katastrofalny stan przyrody”, ukrywa się pewne mechanizmy. Otóż te same siły, które odpowiedzialne są za wyzysk ludzi, odpowiedzialne są za niszczenie środowiska naturalnego. Podobnie jak wyzysk pracy, wyzysk środowiska naturalnego staje się źródłem zysków dla wąskiego grona posiadaczy. Ukrywa się też jeszcze innego typu problem: co by się stało, gdyby mieszkańcy Afryki i Azji, Ameryki Łacińskiej i Europy Wschodniej, zażądali podobnych standardów życia, które są udziałem mieszkańców Europy Zachodniej i Ameryki Północnej? Standardów – dodajmy – których uzyskanie było możliwe tylko dzięki kolonialnej eksploatacji reszty globu, w tym rabunkowej gospodarki zasobami naturalnymi planety.

Inaczej mówiąc ekologia, która pod abstrakcyjnymi hasłami broni środowiska naturalnego, nie patrząc na wyzysk i eksploatację człowieka przez człowieka, ma klasowy charakter „wywłaszczania” ludzi z prawa do życia w zdrowiu i czystym otoczeniu, staje się ideologią, która strzeże interesów bogatych elit i skazuje większość mieszkańców planety, aby żyli na kapitalistycznych peryferiach.

2.
Przemysł energetyczny i wydobywczy należący do państwa, jest często przedstawiany jako archaiczna, biurokratyczna struktura, która przynosi korzyści tylko technokratom rodem z PRL-u. Tymczasem na miliardowych obrotach i ostatnio całkiem niezłych zyskach, żerują inne branże – o pozornie czystym i nowoczesnym obliczu. Jakiś czas temu, w książce „Globalizacja a konflikty lokalne” (wydanej na początku 2002 roku), poświęciłem kilka linijek temu problemowi. Moja teza była taka, że cała branża przemysłu wydobywczo-energetycznego znalazła powiązania z inną działalnością. Jednym z dobrych przykładów tego typu związków była wówczas firma Elektrim. „Elektrim S.A. – czytaliśmy w 2001 roku na stronie internetowej przedsiębiorstwa - jest jedną z największych spółek w Europie Środkowej i Wschodniej notowaną na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Od roku 1999 realizuje program restrukturyzacji, w wyniku którego przekształcił się w wiodącą firmę branży telekomunikacyjnej i energetycznej. Elektrim, przez swoją spółką zależną Elektrim Telekomunikacja, posiada większościowy udział w PTC Era - największym operatorze telefonii komórkowej w Polsce (...) Polska zdecydowanie wkracza w Erę Informacji. Elektrim ma szansę odegrać znaczącą rolę w tej rewolucji". „Zainteresowanie Elektrimu energetyką - czytamy w innym miejscu - stanowi drugi [obok telekomunikacji], żywotny element strategii Grupy. Jej dążeniem jest utworzenie pierwszej i jedynej zintegrowanej grupy energetycznej, co pozwalałoby jej czerpać korzyści ze znaczącej synergii między posiadanymi zasobami energetycznymi i telekomunikacyjnymi. Dawałoby też bardzo atrakcyjne możliwości przychodów zarówno z jej obecnych aktywów w sektorze energetycznym, jak i z usług związanych z energetyką”. Holding Elekrimu był wówczas m.in. w posiadaniu 38,5% akcji Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin S.A., ulubionego dziś wroga Greenpeace, który dostarczał 10% łącznej produkcji energii elektrycznej w Polsce. W przypadku drugiego operatora sieci GSM (Plus) firmy Pomkomtel udziałowcami były w początkowej fazie, w znacznej mierze (blisko 60%) firmy związane z przemysłem energetyczno-wydobywczym i paliwowym: Polski Koncern Naftowy ORLEN SA - 19,6%, KGHM Polska Miedź SA - 19,6%, Polskie Sieci Elektroenergetyczne SA - 16,1% i Węglokoks S.A. - 4,0%. Ich „państwowe” możliwości kapitałowe były kołem zamachowym dla – już dziś sprywatyzowanej – telefonii komórkowej. Jej rozwój łączył się z setkami większych i mniejszych konfliktów z lokalnymi społecznościami na tle budowy wież przekaźnikowych, powstających często przy jawnym naruszeniu procedur konsultacyjnych.

Można się oczywiście zastanawiać czy telekomunikacja faktycznie jest bardziej „czysta”, kiedy mówimy o produkcji milionów aparatów komórkowych i wszelkiego typu z tym związanych akcesoriów jak np. baterie, w rygorach i standardach ochrony środowiska w Chinach czy Indonezji, i w przypadku wyjątkowego wyzysku tamtejszej siły roboczej. Wreszcie, kto zagwarantuje, że za jakiś czas, podobnie jak z globalnym ociepleniem, nie będziemy mieli do czynienia z globalnym problemem w stylu „skażenia elektromagnetycznego”? Wreszcie czy działacze Greenpeace zagwarantują, że atak na energetykę węglową w Polsce nie będzie wykorzystany, jako argument na rzecz energetyki jądrowej? A może projekt taki poprą - jak jeden z głównych organizatorów protestu w Poznaniu przy okazji Konferencji Klimatycznej, Stowarzyszenie „Lepszy Światy”, które opowiada się za energią nuklearną? Chcę przez to powiedzieć, że problemy ekologiczne, to nie są problemy tej czy innej branży globalnej gospodarki, ale pewnych ekonomicznych mechanizmów, w których tryby trzeba sypać piach, bo jeżeli one w dalszym ciągu będą funkcjonować, to doprowadzenie do likwidacji tej czy innej grupy firm nie przyniesie oczekiwanego rozwiązania.

3.
Uderzenie w przemysł wydobywczy i konwencjonalną energetykę, wbrew deklaracjom działaczy Greenpeace, nie jest protestem przeciwko polityce rządu. „Odejście od węgla”, jest wytyczną działań obecnego układu polityczno-biznesowego od 20 lat. Odbywa się to m.in. poprzez, sygnalizowane wyżej, wyssanie i sprywatyzowanie kapitałów i zasobów dotychczas państwowego przemysłu wydobywczego i energetycznego, oraz uwłaszczeniu się na nim (lub dzięki niemu) prywatnemu kapitałowi, często zagranicznemu. Nie dzieje się to z powodów ekologicznych, ale ekologia może stanowić dodatkowy argument w celu ostatecznej transformacji tej branży prawdopodobnie nie przez postawienie na „odnawialne źródła energii”, czego by chcieli działacze Greenpeace, ale na rzecz energetyki nuklearnej. Będzie to też istotna zmiana o charakterze społeczno-politycznym. Dotychczasowy system pozostawał pod kontrolą państwa, opierał się na krajowych czy wręcz lokalnych zasobach surowcowych i często oryginalnych, rodzimych rozwiązaniach technologicznych.

Energetyka jądrowa, opierać się będzie na rozwiązaniach „importowanych”. Jako indywidualni i instytucjonalni odbiorcy energii do tej pory płaciliśmy (coraz nota bene więcej) za nasze rachunki przedsiębiorstwom państwowym, mając nadzieję, że tak czy inaczej, większość tych pieniędzy zasila publiczne fundusze. Po ewentualnej zmianie, ten szeroki strumień pieniędzy trafi do kieszeni zagranicznych czy międzynarodowych korporacji. Co więcej za energię zapłacimy jeszcze więcej, a tumult wokół problemów klimatycznych już wykorzystuje się dla usprawiedliwienia wzrostu cen, bijących głównie w najuboższe warstwy społeczeństwa. Dodatkowo raz zniszczonych zasobów wiedzy i technologii (związanej z przemysłem wydobywczym i energetycznym) nie da się łatwo odtworzyć. Wyrazem tego jest m.in. postępująca degradacja polskich nauk inżynieryjnych, przejawiająca się w spadku ich prestiżu i znaczenia na międzynarodowej arenie (liczona ilością znaczących publikacji). Czy taki system społeczno-polityczny będzie bardziej ekologiczny? Czy kontrola zasobów przez lokalne społeczności, nie jest jednym z ważnych postulatów ekologicznych?

4.
Wreszcie kwestia ta ma jeszcze jeden nie mniej ważny aspekt. Powodem, dla którego dotychczasowe rządy, od 1989 roku, atakowały przemysł energetyczny i wydobywczy, było to, iż stanowił on oparcie dla silnie zorganizowanej i – z punktu widzenia władzy - nieprzewidywalnej klasy robotniczej. Przytoczę tu pogląd, który już wcześniej wyraziłem w artykule „Odrażający, brudni, źli” (opublikowanego także na łamach polskiej edycji „Le Monde diplomatique”, czerwiec 2008). Otóż neoliberalne rządy, zwłaszcza o orientacji dzisiejszego PO, mają określone wyobrażenie na temat procesów modernizacyjnych, które się dokonują, lub mają się dokonać w Polsce. Przemysł i fordystyczne zakłady pracy (ale głównie te, których historia sięga czasów PRL-u) mają ustępować usługom i zaawansowanym technologicznie stanowiskom pracy. Na drodze tej stoi „stara” i roszczeniowa klasa robotnicza, z którą walka (i z reprezentującymi ją związkami zawodowymi) jest konieczna, jeżeli kraj ma dokonać oczekiwanego skoku cywilizacyjnego. Nastawienie to najlepiej ilustrowała postawa obecnego rządu wobec strajku (na przełomie 2007/2008) w Kopalni Węgla Kamiennego „Budryk”. Atakując PAK Greenpeace, celowo czy nie, „dorzuca” swoje argumenty do walki rządu z roszczeniową, brudną, klasą robotniczą, mającą uosabiać wszystko, co w stereotypowym sensie jest antyekologiczne.

W tym kontekście właśnie Greenpeace wybrał sobie na atak przeciwnika łatwego. Dużo trudniej, a w nie mniejszym stopniu byłoby to uzasadnione, Greenpeace’owi byłoby zaatakować branżę samochodową, która w ostatnim czasie upodobała sobie Europę środkowowschodnią na miejsce inwestycji. W tym przypadku trzeba byłoby się zmierzyć nie tylko z prywatnymi koncernami, promowanymi w Polsce jako symbol rozwoju i awansu technologicznego, ale również z pewnego typu „motoryzacyjną ideologią”. Producenci samochodów, skonsolidowani obecnie w kilka wielkich międzynarodowych korporacji, skutecznie starają się odwrócić uwagę społeczną od rzeczywistych efektów ekologicznych i zagrożeń związanych z rozwojem motoryzacji. Wydają one ogromne pieniądze na promocję i reklamę, aby przekonać opinię publiczną, że samochód nie jest zagrożeniem dla środowiska naturalnego, a jednocześnie jest oznaką prestiżu społecznego. Herbert Marcuse napisał, że mamy w takim przypadku do czynienia z sytuacją, kiedy „wyroby indoktrynują, manipulują: wspierają fałszywą świadomość, która nie zauważa własnego fałszu”. Dodatkowo, w nowoczesnych fabrykach motoryzacyjnych w Polsce, Czechach, na Węgrzech czy Ukrainie, pracują robotnicy póki, co niezorganizowani, na śmieciowych formach zatrudnienia (umowy czasowe, tymczasowe, cywilno-prawne, outsourcing), pozamykani w specjalnych strefach ekonomicznych. Czy atakując te koncerny Greenpeace mógłby liczyć na taki poklask liberalnych mediów, które jednocześnie lobbują za energetyką jądrową i bronią neoliberalnych rządów?

Twierdzę, że działania Greenpeace idealnie wypisują się w neoliberalną ideologię i motywy działania. Zarówno z uwagi na cele ataków, jak też pozorowaną „opozycyjność”. To swego rodzaju fundamentalizm. Bez szerszego kontekstu politycznego i społecznego Greenpeace wyruszył na krucjatę przeciwko „niewiernym”, jednocześnie zarzucając władzy, że w dziele nawracania na „klimatyczny dogmat” nie robi dostatecznie dużo. Tego typu organizacje, jak zauważył A. Negry, odgrywają dziś podobną rolę, jak w średniowieczu zakony – są swego rodzaju interwencją moralną, często poprzedzającą interwencję zbrojną. Nie zdziwmy się zatem, jak rozbijając strajk w takiej czy innej kopalni, rząd odwoła się do argumentów skopiowanych ze stron internetowych ekologicznych organizacji. Przynajmniej niektórych z nich.

Degradacja środowiska naturalnego wymaga zmian systemowych i nie może się ograniczyć do wąskiego zakresu postulatów i działań. Ekologia przestała być z drugiej strony domeną jedynie radykalnych ruchów społecznych. Pod jej hasłami można jednocześnie „podkopać”, jak też wzmocnić obecny system sprawowania władzy – oparty od kilkuset lat na bezwzględnej eksploatacji przyrody i ludzi. Szkoda, że te wydawałoby się oczywistości, trzeba ciągle powtarzać.

Jarosław Urbański



źródło CIA i komentarze


źródło (oryginał) Inicjatywa Pracownicza

2008/12/29

[PL] Atak na aktywistkę związku zawodowego - Grecja - ciąg dalszy

z CIA

Ateny: Okupacja siedziby ISAP

Świat | Prawa pracownicze

ISAP to firma obsługująca metro w Atenach. 27 grudnia rozpoczęto okupację siedziby ISAP gdzie pracowała Konstantina Kouneva, działaczka greckich związków zawodowych, która 23 grudnia została zaatakowana. Okupacja jest odpowiedzią na ten atak. Kouneva obecnie jest w szpitalu w śpiączce. Straciła też oko.

Kouneva pracowała dla metro przez firmę OIKOMET. Własicieł OIKOMET to członek PASOK. W firmie OIKOMET wielu osób pracuje nielegalnie na fikcyjnych kontraktach. Kouneva ujawniła tydzień temu jak OIKOMET zmuszał pracowników do kwitowania odbioru fikcyjnych premii świątecznych. Potem została zaatakowana. Więcej o firmie OIKOMET możecie przeczytać na blogu okupacji

W Bułgarii 27 grudnia ok. 100 osób wzięło udział w demonstracji solidarnościowej z Kounevą. Przedstawiciele bułgarskich związków napisali protest do greckiego rządu i domagali się śledztwa w tej sprawie. Prosili także rząd Grecji o liberalizację rynku pracy w Grecji. Mimo tego, że Bułgaria jest w Unii, ludzie nadal mają problemy z legalną pracą w Grecji, gdzie pracuje co najmniej 80 tys. nielegalnych pracowników z Bułgarii.

2008/12/28

[EN] Sabotage & Direct Action Handbook

from AntiCopyright blog (link on the right)

[EN] Ozymandias' Sabotage & Direct Action Handbook



The following is a sabotage manual put out by some folks at the Underground Cafe in Britain. Feel free to download this info as who knows when they may try to shut down this site.

Download or Read here:
http://www.socialwar.net/main/osh/osh.htm
---or here---
http://www.reachoutpub.com/osh/

[PL] Nowy biuletyn organizacji ACK - Anarchistyczny Czarny Krzyż [EN] Anarchist Black Cross

Nowy biuletyn ACK już dostępny!

Właśnie ukazał się najnowszy numer “Biuletynu ACK”, a w nim – liczne teksty odsłaniające funkcjonowanie państwowego aparatu represji. "Biuletyn ACK” nr 27 w pliku PDF do samodzielnego wydrukowania można ściągnąć http://www.ack.most.org.pl/hel/biu/biuletyn_27_08.pdf.

Dział krajowy otwiera obszerny raport ws. zatrzymania i oskarżeń wobec uczestników demonstracji przeciwko budowie elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Słupsku (29-30.03.2008 r.). Przeczytamy również o represjach po marszu nacjonalistów we Wrocławiu (2008) oraz o toczącej się tu sprawie toruńskiego antyfaszysty po demonstracji przeciwko NOP (2007), uniewinnieniu warszawskiej anarchistki po marszu LPR (2006), procesie dziewiątki osób zatrzymanych po demonstracji przeciwko III Szczytowi RE w Warszawie (2005), a także niedawnym uniewinnieniu w tej samej sprawie warszawskiego anarchisty Adama P.

W dziale zagranicznym - można przeczytać m.in. o strajku głodowym hiszpańskiego więźnia anarchistycznego, Amadeu Casellasa, skandalicznie niskich wyrokach zasądzonych policji odpowiedzialnej za spacyfikowanie uczestników protestów przeciwko Szczytowi G8 w Genui (2001), a także dowiedzieć się, jak władze austriackie walczą z obrońcami praw zwierząt. Wśród newsów z Grecji - list od anarchistycznego więźnia, Giorgosa Voutsisa, kulisy aresztowania anarchistów oskarżonych o porwanie szefa stowarzyszenia przedsiębiorców greckich Giorgiosa Mylonasa oraz relacje z akcji solidarnościowych z więźniami zorganizowanych pod szyldem "Konspiracji Komórek Ognia"!

Oprócz tego przeczytamy o strajku głodowym zorganizowanym w Niemczech przez ponad 500 więźniów, represjach podczas tegorocznego zjazdu Partii Republikańskiej w St. Paul w Minneapolis oraz Szczytu G8 w Japonii, zatrzymaniu aktywistów protestujących przeciwko szczytowi NATO Bukareszcie (2008), a także wywiad z członkiem rumuńskiej grupy przeciwko represjom i rozmowę z uczestnikiem ACK - Moskwa.

Nie zabraknie również adresów więźniów z całego świata, pod które można do nich pisać. "Biuletyn ACK" zamknie dział publicystyki, a w nim - m.in. relacja ze spotkania antywięziennego "NO PRISON! NO STATE! w Kilonii oraz drugi już list więźnia ZK Rzeszów, Artura Konowalika, który kreśli w nim wstrząsający obraz polskiego systemu penitencjarnego.

[PL] [EN] Sea Shepherd / Morski Pasterz - struggle continues / ciąg dalszy walki

[PL] o przedwczorajszych (26.12) działaniach ekipy Sea Shepherd ze statku "Steve Irwin":
http://lifevegwait.blogspot.com/2008/12/pl-en-starcie-sea-shepherd-z-flot.html

o wczorajszych:
Sea Shepherd (27.12) wygonili wielorybnikow z wód terytorialnych Australii i (chyba) kontynuują pogoń na terenie objetym jurysdykcja Nowej Zelandii. nie wiem jak z kwestia prawna przepływania na tereny danych krajow, ale wydaje mi sie, ze nie maja z tym problemu (podobnie jak mordercy, niestety). tak sie sklada ze wody N.Z. są objęte ochroną i nie mogą tam polować. jednak w swietle innego prawa ("eksperymenty") robią to. eh.. prawo..
w zeszlym roku japonczycy stracili przez Sea Shepherds około 70 milionów dolarów.

+ info z Indymedia Nowa Zelandia: W tym roku Greenpeace (sprzeciwiający się działaniom Sea Shepherd) nie wyśle swojego okrętu aby bronić wielorybów.

[EN] http://www.seashepherd.org/news-and-media/news-081227-1.html http://indymedia.org.nz/newswire/display/76590/index.php

[PL] Walka izraelsko-palestyńska

GŁÓWNA STRONA

Wojna w Gazie, protesty w Izraelu
imc-pl

28-12-2008 09:15
Izraelskie samoloty bojowe i helikoptery zbombardowały wczoraj idziś strefę Gazy, atakując pozycje Hamasu i cele cywilne (w tym meczet, szpital, apteki, uniwersytet, siedziby loklanych agencji prasowych i organizacji charytatywnych) i zabijając co najmniej 275 osób, raniąc ponad 900 - to jedne z najtragiczniejszych dni w Palestynie od ponad 60 lat. Szpitale w Gazie nie nadążają z opatrywaniem rannych; brakuje srodków, lekarstw i krwi niezbędnych do przeprowadzenia operacji ratujących życie poszkodowanym w nalotach.

W odwecie na atak atak Hamas dokonał ostrzału rakietowego terytoriów izraelskich, w wyniku którego zginęła 1 osoba, kilka zostało ranych, i wezwał do intifady. Izraelczycy z południowych rejonów spedzili noc w schronach.

demonstracja w Tel-Avivie demonstracja w Tel-Avivie

starcia z policją starcia z policją

sit-in po zatrzymaniu 6 osób sit-in po zatrzymaniu 6 osób

Ostatni sondaż opinii publicznej wykazał, że 46% mieszkańców Izraela sprzeciwia się nalotom w Gazie. Ludzie oburzeni masakrą ludności cywilnej wychodza na ulice:

Tel Aviv: w zwołanej pośpiesznie demonstracji antywojennej wzięły udział setki osób, Żydów i Arabów. 6 soób aresztowano - mają stanąc przed sądem jutro rano.

Tysiące osób przyłaczyło sie do protestu w Nazarecie zorganizowanym przez różne palestyńskie ugrupowania (kominisci-socjaliści, islamiści i nacjonaliści). Ok. 1000 osób przybyło do namiotu żałobnego ustawionego w Jaffie.

Spontaniczne protesty solidarnościowe z mieszkańcami Gazy miały równiez miejsce w wielu palestyńskich miejscowościach. Tysiace ludzi demonstrowało też na Zachodnim Brzegu w Ramallah.

Dziś (niedziela) ok. 7 rano doszło do kolejnego izraelskiego ostrzału dzielnicy mieszkaniowej Hi Alijnina w Rafah. Celem ataku była apteka - pociski całkowicie ją zniszczyły, uszkadzając tez pobliskie budynki i niszcząc linie elektryczne. Ok. 10.00 rano trwały tez bombardowania okolic Zeitoun i Rimal w centrum miasta Gaza.

Film nakręcony przez ISM w Rafah kilka minut po ataku:

http://www.youtube.com/watch?v=zK21qajm4lM

Kolejny film - pokazujący znisczenia po bombardowaniu Rafah z 27 grudnia:
http://www.youtube.com/watch?v=EHD4UlcxwnM

Relacja Ewy Jasiewicz z dzisiejszych bombardowań strefy Gazy: "To tylko poczatek":

http://www.indymedia.org.uk/en/2008/12/416189.html


Alternatywne Centrum Informacji (AIC)ogłosiło apel wzywający społeczeństwo obywatelskie do mobilizacji przeciw wojnie i wprowadzenia miedzynarodowwych sankcji przeciw Izraelowi.

Apel:
http://www.alternativenews.org/news/english/aic-condemns-deadly-attacks-on-gaza-calls-for-civil-society-mobilization-international-sanctions-20081227.html

Wezwanie do bojkotu Izraela w związku z masakrą w Gazie:
http://electronicintifada.net/v2/article10056.shtml

Akcje solidarnościowe z cywilną ludnością palestyńską organizowane są na całym swiecie.

Niezależne źródła informacji nt. sytuacji w Gazie:

http://viva-palestyna.pl/
http://www.imemc.org/
http://english.pnn.ps/
https://israel.indymedia.org/
http://electronicintifada.net/
http://www.indymedia.org.uk/
http://www.indymedia.org/en/2008/12/918364.shtml

Zdjecia agencji Reutera z nalotów:
http://www.reuters.com/news/pictures/articleslideshow?articleId=USLS69391620081228&channelName=newsOne#a=1


Uzupełnienia i sprostowania:
DEMONSTRACJA - STOP RZEZI W GAZIE
viva-palestyna.pl 28.12.2008 11:20
Wzywamy wszystkich Palestyńczyków oraz osoby chcące wyrazić solidarność z Narodem Palestyńskim do przybycia w poniedziałek 29 grudnia o godzinie 16:00 pod ambasadę przedstawicieli reżimu izraelskiego ul. Ludwika Krzywickiego 24 w Warszawie.

Przekaż tę informację dalej ! Jeśli nie możesz przyjść wyraź swoje oburzenie - zadzwoń na numer +48 22 825 00 28.
Komentarze:
DEMONSTRACJA W WARSZAWIE
viva-palestyna.pl 28.12.2008 10:58
Wzywamy wszystkich Palestyńczyków oraz osoby chcące wyrazić solidarność z Narodem Palestyńskim do przybycia w poniedziałek 30 grudnia o godzinie 16:00 pod ambasadę przedstawicieli reżimu izraelskiego ul. Ludwika Krzywickiego 24.

Przekaż tę informację dalej ! Jeśli nie możesz przyjść wyraź swoje oburzenie - zadzwoń na numer +48 22 825 00 28.
demo - male sprostowanie
viva-palestyna.pl 28.12.2008 11:20
oczywiscie chodzi o 29 grudnia... PONIEDZIALEK







inne źródła:

http://cia.bzzz.net/strefa_gazy_ponad_200_ofiar_izraelskiego_ataku http://cia.bzzz.net/rpa_zwiazki_zawodowe_wzywaja_do_bojkotu_panstwa_apartheidu_izraela http://cia.bzzz.net/glosy_obserwatoro_ze_strefy_gazy

[PL] Piraci (Somalia) - artykuł i dyskusja z anarchoserwisu CIA

Somalia: Chiny wysyłają okręty wojenne przeciwko piratom


Świat

Dwa chińskie niszczyciele wyruszyły z bazy na wyspie Hainan w kierunku wybrzeży Somalii, by walczyć z piratami działającymi w Zatoce Adeńskiej. Bezpośrednią przyczyną był nieudany atak piratów na jeden z chińskich statków handlowych w zeszłym tygodniu. Dotychczasowe działania międzynarodowej grupy zadaniowej składającej się z okrętów wojennych Kanady, Danii, Francji, Niemiec, Pakistanu, Wielkiej Brytanii i USA nie były w stanie powstrzymać piratów, ani zlokalizować ich kryjówek.

We wrześniu piratom udało się zająć japoński tankowiec. W zamian za uwolnienie statku i załogi otrzymali 2,5 miliona dolarów okupu. W tym roku miało już miejsce kilka innych spektakularnych akcji Somalijskich piratów.

W wywiadzie dla New York Times, udzielonym we wrześniu, podczas akcji przejęcia ukraińskiego statku handlowego wypełnionego bronią, piraci przedstawili swój punkt widzenia na sytuację.

Przejęty przez nich statek transportował ładunek ciężkiej broni o wartości około 30 milionów dolarów przeznaczony dla Kenii lub Sudanu. Rzecznik piratów, Sugule Ali, powiedział w wywiadzie udzielonym przez telefon, że nie interesuje ich przejęcie broni i że nie mają zamiaru sprzedać broni islamskim powstańcom walczącym z rządem. „Somalia ucierpiała już zbyt wiele z powodu broni, którą tu dostarczano. Nie chcemy dalszego rozlewu krwi. Chcemy tylko okupu.”

Sugule Ali powiedział również, że za bandytów uważa międzynarodowe statki, które nielegalnie poławiają w wodach Somalijskich i wyrzucają tam odpady, oraz transportują broń przez wody terytorialne Somalii, korzystając z chaosu panującego w kraju. „My po prostu patrolujemy nasze wody. Traktujcie nas jako straż przybrzeżną.”

Piractwo pojawiło się w Somalii 10-15 lat temu, gdy narastał problem nielegalnych połowów na wodach terytorialnych kraju. W 1991 r., gdy załamał się rząd, floty rybackie z całego świata zaczęły nielegalnie eksploatować bogate w ławice tuńczyka łowiska. Somalijscy rybacy chwycili wtedy za broń i zaczęli się domagać podatku od połowów.

Co za skandal - mieszkańcy

Co za skandal - mieszkańcy jakiegoś kraju Afryki ośmielają się sprzeciwić rabunkowej eksploatacji łowisk, od których zależy ich byt.
Czy nie mogą spokojnie patrzeć na przetrzebienie ryb przez europejskie masowce, jak mieszkańcy Mauretanii i wielu innych krajów?

Rybacy, którzy już nie mają co łowić spróbują potem dotrzeć do Europy, żeby mieć jakąkolwiek szansę na przetrwanie - ale przecież europejska agencja FRONTEX może przedtem tak im utrudnić podróż, żeby tysiącami umierali na Morzu Śródziemnym i u wybrzeży Wysp Kanaryjskich.

Chińskie niszczyciele dokończą robotę.

Pełne poparcie dla

Pełne poparcie dla somalijskich piratów

Na beczkę rumu - że tak

Na beczkę rumu - że tak przeklnę po piracku! Dobry pirat nie jest zły. No dobra dobra, ale co robią potem z okupem? W tekście nie ma o tym wzmianki.

zysk

w tym tekscie moze nie ma wzmianki ale czytalem w przekroju i wybiorczej, ze kobiety przyjezdzaja specjalnie do piratow, bo pirat ma pieniadze, biora tylko najladniejsze, kase wydaja na domy, luksusowe dobra, statki i broń... jak to piraci.

nie robmy tu z nich robin hoodów ! mieszkancy portów prowadzacy drobny handel i bary mowia, ze nic nie maja z tego, ze piraci maja taka mase kasy bo jezdza do wielkich miast gdzies indziej i tam wydaja kase.

jezeli rzeczywiscie byli ideologicznie nastawieni do spraw spolecznych, ekonomicznych czy ekologicznych to bylbym w stanie sie z nimi zgodzic. ale jak robia to tylko dla kasy ?!?

Artykuł w wybiórczej lub

Artykuł w wybiórczej lub przekroju nie wystarcza, żeby ustalić jakie mają nastawienie...

tylko nie zapominaj, że ci

tylko nie zapominaj, że ci mieszkańcy, który jak twierdzisz sprzeciwiają się rabunkowej eksploatacji łowisk, przetrzymuja kilkanaście statków z ich bogu ducha winnymi załogami.
Pomyśl, a może nie chodzi o żadne łowiska, a tylko o kasę. Tak jak zwykłe porwanie dla okupu. Trzeba się w takim wypadku bronić przed terrorystami.

Jak dotąd, z zakładnikami

Jak dotąd, z zakładnikami obchodzono się dość dobrze - choć niektórzy marynarze bronili się dość odważnie. Chińscy marynarze odparli atak piratów za pomocą naprędce sporządzonych koktajli mołotowa.

Co robią z kasą oczywiście nie wiadomo - taka informacja nie jest łatwo dostępna. Niemniej dobrym znakiem jest to, że nie interesowało ich przejęcie ładunku broni - to wskazuje na to, że nie są to typowi watażkowie wojenni.

Porywanie dla okupu nie jest samo w sobie niczym chwalebnym, ale trzeba też się zastanowić jakie alternatywy zarobkowe mają mieszkańcy tego kraju.

Jaco Sierpinski nauczal ze w

Jaco Sierpinski nauczal ze w Somalii jest bardzo dobrze, kwitnie transport lotniczy i sa az 3 sieci komorkowe!

niewiniatka

ta biedactwa transportujący czołgi: )

Oczywiście, że w Somalii

Oczywiście, że w Somalii nie jest dobrze, ale to co robią piraci jest poniekąd zrozumiałe w ich sytuacji.

A wlsnie ze jest dobrze -

A wlsnie ze jest dobrze - skoro nie ma tam panstwa to musi byc dobrze.

Bzdury pleciesz. Jest

Bzdury pleciesz. Jest państwo, nawet kilka. Jest państwo islamistów, jest państwo Etiopia, które okupuję Somalię, oraz są państwa poszczególnych watażków.