Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ekologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ekologia. Pokaż wszystkie posty

2009/06/01

Tydzień Weganizmu ŁÓDŹ 2009 czerwiec

W związku z Tygodniem Weganizmu, zapraszam na k50...


4 czerwca

na squacie k50
o godzinie 17:30
- zaczynamy filmem "Recepta na klęskę" (Recipes For Disaster). Film eko-eksperymentalny. Reżyser, mieszkaniec Finlandii konwertuje życie swoje i rodziny na "ekologiczne". Dla ekologów, wegetarian film może być momentami zaskakujący, z racji rozwiązań, na które wpadł reżyser, a zarazem "królik doświadczalny" - John Webster. "Recepta na klęskę" może posłużyć dobrymi przykładami co robić, a czego nie robić, aby uratować Planetę.
- później głos zabierze Joanna Smulska, absolwentka biotechnologii. Asia ma poprowadzić rozmowę nt. wegetarianizmu i weganizmu.
- dostępne będzie dobre wegańskie jedzenie, będzie można kupic lub wypożyczyć ziny, czasopisma i książki z biblioteki Wyzwolenie.
- koniec spotkania na k50 przewidujemy na godzinę 19:45, a później zapraszamy na kolejny pokaz (organizowany przez inną grupę) na pasażu Rubinsteina.


6 czerwca, w sobotę

o godzinie 15:00
- (nie?)powtarzalna okazja spotkania z psem, który od urodzenia jest weganinem. On ma trochę do powiedzenia na temat, a jego opiekun jeszcze więcej..
- kilka krótkich filmów o tematyce wegańskiej, eko i rowerowej oraz dyskusja
- wegański "szwedzki stół" czyli "daj kilka zeta i jedz do oporu"
- może (!) koncert niespodzianka...
- tak jak pierwszego dnia (4.06) dostępne papiery do wypożyczenia lub kupienia


K50 (Łódź, ul. Kopernika 50, blisko ul. Łąkowej)


plakat: http://bayimg.com/image/eaaaaaacf.jpg


WEGE ŁÓDŹ / V-ŁÓDŹ
www.vegspace.com/wegelodz
www.myspace.com/vlodz

INICJATORZY AKCJI TYDZIEŃ WEGANIZMU
www.empatia.pl

INNE MIASTA
www.wegetydzien.pl


ps. prosimy o nieprzyklejanie naszych plakatów WSZĘDZIE GDZIE SIĘ DA, bo gania nas przez to urząd.. ;) przecież w kraju Prawa i POrządku to nie wypada!

2009/05/15

Urodzony żeby być wolnym - czyli zabić lisy i kruki aby ratować głuszca

Zanim latem w Borach Dolnośląskich pojawią się ptasi przesiedleńcy, już w maju rozpocznie się regulacja liczebności drapieżników. To one przede wszystkim odpowiadają za spadek populacji głuszca. Wprowadzone w latach 90. szczepienia przeciw wściekliźnie spowodowały wzrost liczby lisów, wcześniej dziesiątkowanych przez tę chorobę. - Poza tym kampania przeciwko futrom naturalnym sprawiła, że myśliwi nie są zainteresowani polowaniem na lisy. Ich populacja w Borach wzrosła w ostatnich latach o ponad 60 procent - mówi dr Dorota Merta, biolog z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie.

zjebani "obrońcy" przyrody i zagrożonych gatunków. to człowiek jest tu problemem, nie lisy...

2009/03/06

[animals from Chernobyl] Zwierzęta w zamkniętej strefie Czarnobyla [GW]

Rezerwaty w zamkniętej strefie Czarnobyla

Strefa wokół Czarnobyla zarówno po stronie ukraińskiej jak i białoruskiej wciąż pozostaje niezamieszkana przez ludzi. W promieniu 30 km od miejsca, w którym znajdował się reaktor, znajdują się lasy, które stanowią obecnie nieformalne rezerwaty przyrody. Natura doskonale wykorzystała fakt, że okolice zostały wyludnione. W czarnobylskich rezerwatach żyją m.in. wilki, jelenie, żubry, dziki i niedźwiedzie. Niektóre z gatunków nie były widziane tutaj od dziesięcioleci. Reaktor wybuchł 26 kwietnia w 1986 r. Od katastrofy minęły 22 lata

Fot. VASILY FEDOSENKO REUTERS

Strefa wokół Czarnobyla zarówno po stronie ukraińskiej jak i białoruskiej wciąż pozostaje niezamieszkana przez ludzi. W promieniu 30 km od miejsca, w którym znajdował się reaktor, znajdują się lasy, które stanowią obecnie nieformalne rezerwaty przyrody. Natura doskonale wykorzystała fakt, że okolice zostały wyludnione. W czarnobylskich rezerwatach żyją m.in. wilki, jelenie, żubry, dziki i niedźwiedzie. Niektóre z gatunków nie były widziane tutaj od dziesięcioleci. Reaktor wybuchł 26 kwietnia w 1986 r. Od katastrofy minęły 22 lata

Strefa wokół Czarnobyla zarówno po stronie ukraińskiej jak i białoruskiej wciąż pozostaje niezamieszkana przez ludzi. W promieniu 30 km od miejsca, w którym znajdował się reaktor, znajdują się lasy, które stanowią obecnie nieformalne rezerwaty przyrody. Natura doskonale wykorzystała fakt, że okolice zostały wyludnione. W czarnobylskich rezerwatach żyją m.in. wilki, jelenie, żubry, dziki i niedźwiedzie. Niektóre z gatunków nie były widziane tutaj od dziesięcioleci. Reaktor wybuchł 26 kwietnia w 1986 r. Od katastrofy minęły 22 latah rezerwatach żyją m.in. wilki, jelenie, bizony, dziki i niedźwiedzie. Niektóre z gatunków nie były widziane tutaj od dziesięcioleci. Reaktor wybuchł 26 kwietnia w 1986 r. Od katastrofy minęły 22 lata

Strefa wokół Czarnobyla zarówno po stronie ukraińskiej jak i białoruskiej wciąż pozostaje niezamieszkana przez ludzi. W promieniu 30 km od miejsca, w którym znajdował się reaktor, znajdują się lasy, które stanowią obecnie nieformalne rezerwaty przyrody. Natura doskonale wykorzystała fakt, że okolice zostały wyludnione. W czarnobylskich rezerwatach żyją m.in. wilki, jelenie, żubry, dziki i niedźwiedzie. Niektóre z gatunków nie były widziane tutaj od dziesięcioleci. Reaktor wybuchł 26 kwietnia w 1986 r. Od katastrofy minęły 22 lata

Strefa wokół Czarnobyla zarówno po stronie ukraińskiej jak i białoruskiej wciąż pozostaje niezamieszkana przez ludzi. W promieniu 30 km od miejsca, w którym znajdował się reaktor, znajdują się lasy, które stanowią obecnie nieformalne rezerwaty przyrody. Natura doskonale wykorzystała fakt, że okolice zostały wyludnione. W czarnobylskich rezerwatach żyją m.in. wilki, jelenie, żubry, dziki i niedźwiedzie. Niektóre z gatunków nie były widziane tutaj od dziesięcioleci. Reaktor wybuchł 26 kwietnia w 1986 r. Od katastrofy minęły 22 lata

Strefa wokół Czarnobyla zarówno po stronie ukraińskiej jak i białoruskiej wciąż pozostaje niezamieszkana przez ludzi. W promieniu 30 km od miejsca, w którym znajdował się reaktor, znajdują się lasy, które stanowią obecnie nieformalne rezerwaty przyrody. Natura doskonale wykorzystała fakt, że okolice zostały wyludnione. W czarnobylskich rezerwatach żyją m.in. wilki, jelenie, żubry, dziki i niedźwiedzie. Niektóre z gatunków nie były widziane tutaj od dziesięcioleci. Reaktor wybuchł 26 kwietnia w 1986 r. Od katastrofy minęły 22 lata

Strefa wokół Czarnobyla zarówno po stronie ukraińskiej jak i białoruskiej wciąż pozostaje niezamieszkana przez ludzi. W promieniu 30 km od miejsca, w którym znajdował się reaktor, znajdują się lasy, które stanowią obecnie nieformalne rezerwaty przyrody. Natura doskonale wykorzystała fakt, że okolice zostały wyludnione. W czarnobylskich rezerwatach żyją m.in. wilki, jelenie, żubry, dziki i niedźwiedzie. Niektóre z gatunków nie były widziane tutaj od dziesięcioleci. Reaktor wybuchł 26 kwietnia w 1986 r. Od katastrofy minęły 22 lata

Strefa wokół Czarnobyla zarówno po stronie ukraińskiej jak i białoruskiej wciąż pozostaje niezamieszkana przez ludzi. W promieniu 30 km od miejsca, w którym znajdował się reaktor, znajdują się lasy, które stanowią obecnie nieformalne rezerwaty przyrody. Natura doskonale wykorzystała fakt, że okolice zostały wyludnione. W czarnobylskich rezerwatach żyją m.in. wilki, jelenie, żubry, dziki i niedźwiedzie. Niektóre z gatunków nie były widziane tutaj od dziesięcioleci. Reaktor wybuchł 26 kwietnia w 1986 r. Od katastrofy minęły 22 lata

Strefa wokół Czarnobyla zarówno po stronie ukraińskiej jak i białoruskiej wciąż pozostaje niezamieszkana przez ludzi. W promieniu 30 km od miejsca, w którym znajdował się reaktor, znajdują się lasy, które stanowią obecnie nieformalne rezerwaty przyrody. Natura doskonale wykorzystała fakt, że okolice zostały wyludnione. W czarnobylskich rezerwatach żyją m.in. wilki, jelenie, żubry, dziki i niedźwiedzie. Niektóre z gatunków nie były widziane tutaj od dziesięcioleci. Reaktor wybuchł 26 kwietnia w 1986 r. Od katastrofy minęły 22 lata

Strefa wokół Czarnobyla zarówno po stronie ukraińskiej jak i białoruskiej wciąż pozostaje niezamieszkana przez ludzi. W promieniu 30 km od miejsca, w którym znajdował się reaktor, znajdują się lasy, które stanowią obecnie nieformalne rezerwaty przyrody. Natura doskonale wykorzystała fakt, że okolice zostały wyludnione. W czarnobylskich rezerwatach żyją m.in. wilki, jelenie, żubry, dziki i niedźwiedzie. Niektóre z gatunków nie były widziane tutaj od dziesięcioleci. Reaktor wybuchł 26 kwietnia w 1986 r. Od katastrofy minęły 22 lata

Strefa wokół Czarnobyla zarówno po stronie ukraińskiej jak i białoruskiej wciąż pozostaje niezamieszkana przez ludzi. W promieniu 30 km od miejsca, w którym znajdował się reaktor, znajdują się lasy, które stanowią obecnie nieformalne rezerwaty przyrody. Natura doskonale wykorzystała fakt, że okolice zostały wyludnione. W czarnobylskich rezerwatach żyją m.in. wilki, jelenie, żubry, dziki i niedźwiedzie. Niektóre z gatunków nie były widziane tutaj od dziesięcioleci. Reaktor wybuchł 26 kwietnia w 1986 r. Od katastrofy minęły 22 lata

Białoruski strażnik przy bramie chroniącej wejścia do ściśle zamkniętej strefy

Fot. VASILY FEDOSENKO REUTERS

Białoruski strażnik przy bramie chroniącej wejścia do ściśle zamkniętej strefy


Strefa wokół Czarnobyla zarówno po stronie ukraińskiej jak i białoruskiej wciąż pozostaje niezamieszkana przez ludzi. W promieniu 30 km od miejsca, w którym znajdował się reaktor, znajdują się lasy, które stanowią obecnie nieformalne rezerwaty przyrody. Natura doskonale wykorzystała fakt, że okolice zostały wyludnione. W czarnobylskich rezerwatach żyją m.in. wilki, jelenie, żubry, dziki i niedźwiedzie. Niektóre z gatunków nie były widziane tutaj od dziesięcioleci. Reaktor wybuchł 26 kwietnia w 1986 r. Od katastrofy minęły 22 lata

Tablica ostrzegająca przed wejściem na teren zamkniętej strefy

Fot. VASILY FEDOSENKO REUTERS

Tablica ostrzegająca przed wejściem na teren zamkniętej strefy


Strefa wokół Czarnobyla zarówno po stronie ukraińskiej jak i białoruskiej wciąż pozostaje niezamieszkana przez ludzi. W promieniu 30 km od miejsca, w którym znajdował się reaktor, znajdują się lasy, które stanowią obecnie nieformalne rezerwaty przyrody. Natura doskonale wykorzystała fakt, że okolice zostały wyludnione. W czarnobylskich rezerwatach żyją m.in. wilki, jelenie, żubry, dziki i niedźwiedzie. Niektóre z gatunków nie były widziane tutaj od dziesięcioleci. Reaktor wybuchł 26 kwietnia w 1986 r. Od katastrofy minęły 22 lata

komentarze z Wybiórczej:

Rezerwaty w zamkniętej strefie Czarnobyla

barack_obama 05.03.09, 13:58 Odpowiedz
Jeszcze tylko około 900 lat i można się wprowadzać

Bizony???

jr_77 05.03.09, 14:06 Odpowiedz
No bizonów to faktycznie nie widziano tam od lat. Może to jednak żubry?

Rezerwaty w zamkniętej strefie Czarnobyla

szauek 05.03.09, 20:39 Odpowiedz
"Białoruski strażnik przy bramie chroniącej wejścia do ściśle zamkniętej strefy" - Wydawało mi się, że Czernobyl mieści się w obszarze Ukraińskim...

Re: Rezerwaty w zamkniętej strefie Czarnobyla

jestembond 06.03.09, 09:06 Odpowiedz
szauek napisał:

> "Białoruski strażnik przy bramie chroniącej wejścia do ściśle zamkniętej strefy
> " - Wydawało mi się, że Czernobyl mieści się w obszarze Ukraińskim...

Tak, Czarnobyl jest na Ukrainie, ald dośc blisko granicy i strefa obejmuje także
kawałek Białorusi.


--
Ruskie terrorysty

Rezerwaty w zamkniętej strefie Czarnobyla

losiu4 05.03.09, 20:57 Odpowiedz
wybiórcza, a Ty zdajesz sobie sprawe z tego, że grinpisowcom i innym zielonym
waszym fumflom sztylet w plecy wbijasz? Przecież tam (koło Czernobyla) jak
już, to zające na szesciu łapach z poczwórnymi uszami powinny hasać i inne
takie wynalazki co to po napromieniowaniu powinny powstać. No chyba ze znów
"konieczność dziejowa" kaze pisać trochę inaczej... nie będę rzucał haseł, ale
wcale się nie zdziwię jak zobaczę kilka cieplejszych artykułów o elektrowniach
jądrowych na Waszych łamach (jaskółki już zostały puszczone, pamiętam) :) To
kiedy ten dil zostanie uskuteczniony? I przypominam raz jeszcze: nie mam nic,
a nawet jestem za zbudowaniem rozsądnej elektrowni napędzanej uranem
odpowiedniej liczby atomowej czy jak ją tam zwał, albo czymś podobnym co po
świecie pracuje i się sprawdza. A ten cały Sarkozy wygląda mi na choleryka ;)
tyle tylko ze na zewnątrz, bo jak przyjdzie co do czego na jego własnym
podwórku, to dziwnym trafem rura mu mięknie. Ale rozumiem. Ma swoje problemy,
z Merklową co do stref wpływów się porozumiał, więc czemu ma nie skorzystać
dla swoich rodaków? Sam bym też tak kombinował. No chyba ze znów z Niemcami
cos tam wyniknie. Poczekam - zobaczę.

Pozdrawiam

Losiu

Rezerwaty w zamkniętej strefie Czarnobyla

marzaksu 06.03.09, 08:15 Odpowiedz
Okazuje się, że największym zagrożeniem dla przyrody jest człowiek. Tam, gdzie
go nie ma flora i fauna mają się najlepiej!

Re: Rezerwaty w zamkniętej strefie Czarnobyla

dlv_liberales 06.03.09, 08:47 Odpowiedz
a to akurat nic nowego ze tam gdzie człowieka nie ma przyroda radzi sobie świetnie:)
--
OVB Allfinanz - Jutro nadejdzie napewno

Re: Rezerwaty w zamkniętej strefie Czarnobyla

jestembond 06.03.09, 09:08 Odpowiedz
barack_obama napisał:

> Jeszcze tylko około 900 lat i można się wprowadzać

Dlaczego akurat 900? Jeśli chce się w miarę bezpiecznie mieszkać i nie planuje
się dzieci to mieszkanie w zonie jest w miarę bezpieczne już teraz (poza
niektórymi nieciekawymi miejscami takimi jak Magiczny Las czy Prypeć). A jeśli
chcesz czekać na pełny rozpad całego syfku promieniotwórczego to nie 900 a
kilkadziesiąt tysiecy lat.
--
Cała prawda o receptach

Rezerwaty w zamkniętej strefie Czarnobyla

kijwoko 06.03.09, 11:17 Odpowiedz
"Strefa wokół Czarnobyla zarówno po stronie ukraińskiej jak i białoruskiej
wciąż pozostaje niezamieszkana przez ludzi. W promieniu 30 km od miejsca, w
którym znajdował się reaktor, znajdują się lasy, które stanowią obecnie
nieformalne rezerwaty przyrody. Natura doskonale wykorzystała fakt, że okolice
zostały wyludnione. W czarnobylskich rezerwatach żyją m.in. wilki, jelenie,
żubry, dziki i niedźwiedzie. Niektóre z gatunków nie były widziane tutaj od
dziesięcioleci. Reaktor wybuchł 26 kwietnia w 1986 r. Od katastrofy minęły 22
lata"


Milo przeczytac, ze istnieje szansa, iz kiedy wreszcie przeminie to
nieszczescie jakim dla planety Ziemia jest ludzkosc, to wszystko wroci do jako
takiej normy. Oby tylko nowa forma tzw. "istot intelgentnych" powstala w
miejsce ludzi nie dorownywala ludziom... glupota.
_________________________________

Kiedy wycięte zostanie ostatnie drzewo, ostatnia rzeka zostanie zatruta i
zginie ostatnia ryba, odkryjemy że nie można jeść pieniędzy

Re: Rezerwaty w zamkniętej strefie Czarnobyla

e-skin 06.03.09, 11:42 Odpowiedz
mam ochote tam pojechać i zwiedzić te tereny

2009/02/28

2009/02/20

[PL] Wolność z amputowanymi kończynami

czytając tytuł i lead nie myślałem, że prześlę ten tekst dalej. jednak historia aż sama prosi się żeby porównać to, co stało się z tym zwierzęciem do tego, co dzieje się między tzw. "cywilizacją" (człowiek-biznesmen-polityk-4ścianyCiepłeKapcieiKariera) a "naturą" (człowiek-wyzwolony/przyroda-zwierzęta). jak ktoś nie rozumie to jego sprawa i proszę nie pytać ;)
r6mx


http://wyborcza.pl/1,75476,6297120,Nowa_lapa_dla_rysia.html

Nowa łapa dla rysia

tom, wwf
2009-02-19, ostatnia aktualizacja 2009-02-19 15:59

Adoptowany przez polski WWF ryś z Bieszczad, któremu w styczniu amputowano zranioną kończynę, dostanie protezę. Wykonają ją - na koszt obrońców przyrody - specjaliści z Wielkiej Brytanii


Fot. Picasa 2.7
Według WWF ryś, który mieszka dziś w Leśnym Pogotowiu w Mikołowie, ma się coraz lepiej. Niedługo odwiedzi go zespół doktora Glyna Heatha, który wykona odlew niezbędny do przygotowania protezy. Będzie to pierwszy na świecie przypadek zastosowania protezy u rysia. Doktor Heath pomógł już w ten sposób pandzie wielkiej i słoniowi.

Bieszczadzki ryś stracił łapę, przedzierając się przez płot. Zaplątał się w drut kolczasty i, żeby się uwolnić, próbował odgryźć sobie nogę.

W Polsce żyje ledwie 200 rysi.

Źródło: Gazeta Wyborcza

2009/02/19

[PL] NIKT nie chce kopalni węgla w okolicy Łodzi/Zgierza (Rogóźno)

Express Ilustrowany:

Nie dla kopalni odkrywkowej w Rogóźnie

dziś

Jednomyślnie - 34 głosami - łódzcy radni przyjęli wczoraj stanowisko, w którym sprzeciwiają się budowie w okolicach Zgierza kopalni odkrywkowej węgla brunatnego. Stanowisko rady trafi teraz do ministra środowiska, który wydaje koncesję na powstanie kopalni. Decyzję radnych oklaskami przyjęli mieszkańcy gminy Zgierz, którzy z transparentami zjawili się na sesji. Przekonywali, że budowa kopalni oznacza konieczność przesiedlenia 3,5 tys. mieszkańców, bowiem jej powierzchnia będzie większa niż zakładu w Bełchatowie, zmieniona zostanie także struktura wód podziemnych w Łodzi i może wyschnąć większość studni głębinowych w mieście.

Zobacz opinie (5)




SONDA Z GW na temat kopalni + artykuł
http://miasta.gazeta.pl/lodz/1,35153,6241568,SONDA__Co_sadzisz_o_kopalni_wegla_pod_Lodzia_.html





inny artykuł:

Lepper przyblokuje kopalnię. A nawet da w ryj

Piotr Wasiak
2009-02-18, ostatnia aktualizacja 2009-02-19 10:35

Fot. Marcin Wojciechowski / AG

Przewodniczący Samoobrony przyjechał do wsi Biała żeby wesprzeć rolników w blokowaniu budowy kopalni węgla brunatnego w Rogóźnie. - Nie zamierzam od razu walić nikogo w ryj, ale jeśli będzie trzeba, wiem, jak uderzyć - krzyczał ze sceny w remizie


Fot. Marcin Wojciechowski / AG
Fot. Marcin Wojciechowski / AG
Fot. Marcin Wojciechowski / AG
Przed budynkiem ochotniczej straży pożarnej Andrzeja Leppera przywitał tłum. Przyszło ponad trzysta osób. Część nie zmieściła się do sali. - Nie przyjechałem robić tu żadnej rewolucji, ale jeśli będzie trzeba, sam stanę w blokadzie. To, co dzisiaj dzieje się w ochronie środowiska, to dramat. Najpierw trzeba rozmawiać. Jeśli nie przyniesie to rezultatów, podejmiemy inne kroki. Z mojej strony mogę wam zapewnić pomoc prawną i przygotowanie niezbędnych ekspertyz - mówił Lepper.

Przestrzegał mieszkańców, aby nie dali się skusić na pieniądze. - Będą klęczeć, motać, oferować nie wiadomo ile złotówek i obiecywać, że przeniosą wam gospodarstwa. Nie wierzcie im. Gdzie przeniosą pięć tysięcy rolników i to jeszcze teraz, w dobie kryzysu? - pytał.

Andrzej Prochoń z łódzkiej Samoobrony zapewniał, że jeśli będzie trzeba, zablokują całą Łódź. - Staniemy w dwóch miejscach na "Gierkówce", na trasie Skierniewice - Radomsko i przy wszystkich trasach wylotowych. Nie będzie można wjechać ani wyjechać. Nawet kolej odetniemy - krzyczał przez mikrofon. Po chwili dodał jednak: - Ale może poczekajmy, aż będzie trochę cieplej.

Gdy jeden z mężczyzn spytał dlaczego Lepper nic nie zrobił dla rolników jako wicepremier, sala zaczęła buczeć. - Nasłuchał się w telewizji tej propagandy burżuazyjnej - krzyczał jeden z mieszkańców.

Później Lepper zaczął swoje tradycyjne przemówienie przedwyborcze. Mówił o dotacjach na owoce miękkie i ile to rolnicy dostawali za jabłka, zboże i mleko, gdy on był w rządzie.

Część mieszkańców przytakiwała po każdym wypowiedzianym słowie, część nie wierzyła, że cokolwiek pomoże. - Próbuje ludziom w głowie zamieszać. Przygotowuje się do wyborów, żeby znowu mieć wygodną posadkę - uważał pan Zdzisław.

Najwięcej było jednak osób jak Andrzej Gola: - Nie głosowałem na niego ani nie podzielam jego opinii, ale w naszej sytuacji musimy chwytać się wszystkich sposobów. Chcą zabrać nam wszystko, co mamy, więc trzeba się ratować. Jeśli choć trochę pomoże, to już będzie coś.

Lepper na pytanie, czy to część kampanii wyborczej, odpowiadał: - Ci ludzie poprosili mnie o wsparcie, więc przyjechałem. Zawsze byliśmy z rolnikami, więc i teraz ich nie zostawimy. Niech każdy to robi.

Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź


2009/02/11

[PL] CHWDK.org - przeciw kopalni pod Zgierzem/Łodzią

ministerstwo srodowiska może wydać koncesję na zbadanie złoża przez KWB "Adamów", zatrzymać może to tylko duża ilość petycji i protestów.

info i "petycja"
http://chwdk.org/

o zbieraniu podpisow pod petycja przez poslanke PO
http://miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,6258085,_Nie__dla_kopalni_wegla_pod_Zgierzem.html

policja lapie ludzi (na polecenie gminy) rozklejajacych plakaty przeciw kopalnii
http://miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,6257622,Kto_przeciw_kopalni_jest_przeciwko_nam_.html


Ólotka

luty 11th, 2009 Kategoria Jak to się robi, KBW Adamów

Dostałem dziś rano od Agaty zdjęcie kopalnianej ulotki.

Może jestem złośliwy, a może się nie wyspałem. Wg mnie, albo zatrudniona przez Kopalnię agencja PR sama płaci żeby ją zatrudniać, albo to jakiś rodzinny biznes w jednopokojowym biurze gdzieś w Poznaniu.

ulotkaTu jakiś węgielek, tu jakieś drzewko, i oczojebny brązik na pistacjowym tle. Literówki. Znów wysiadła autokorekta w Wordzie. No i komunikat “dowolne kształtowanie terenu“. Już się czuję jak w filmie Science Fiction. Dzielni Ziemianie lądują na Marsie i zaczynają terraforming. Po dwóch tygodniach spędzonych z laserami i teleporterami, mamy zieloną przestrzeń z rajskimi wodospadami, wypełnioną śpiewem kolorowych ptaków.

Bezpieczeństwo zbiorników wodnych? Wolne żarty. Prezes Orlikowski niech ubierze się w strój cheerleaderki i zaśpiewa mieszkańcom Koźmina przebój Britney Spears “Oops! I did it again”. Nam może śpiewać “Give me baby one more time” :). Ciekaw jestem w jaki sposób zamierza to zrobić. I jak zamierza pozbyć się wypłukiwanej słonej wody.

Możliwość realizacji projektu źródeł geotermalnych“. Dostawmy jeszcze kotły ze smołą i będzie uzdrowisko. W piekle jest dość ciepło…

Jeśli ktoś uważa że taka ulotka - o żenująco niskim poziomie - i edytorskim, i merytorycznym - jest w stanie przekonać zamieszkałą w okolicy ludność, to mogę śmiało przewidzieć reakcje :). Panowie/Panie z Image PR! Daliście dupy! Trzeba było zrobić rozpoznanie demograficzne. Nie spodziewajcie się że w okolicach mieszka ciemna popegieerowska ludność. Tu są ludzie w większości swej dobrze wykształceni, osadnicy z miasta i świadomi kitu, który wciskacie. To jest po prostu obraźliwe, że pokusiliście się o taki tani chwycik.

2009/01/02

[PL] Nowa kopalnia węgla w Łódzkiem [z GW]

Niżej artykuł z Gaz Wyb, a ja w skrócie powiem, że inwestorzy wspierani przez władzę chcą odebrać ludziom ziemię, zniszczyć przyrodę i dodatkowo obciążyć Planetę. Czy w Łódzkiem nie słyszeli o globalnym ociepleniu?

r6mx


Nowa kopalnia węgla w Łódzkiem?

Joanna Blewąska
2009-01-01, ostatnia aktualizacja 2009-01-02 09:43

Pod Zgierzem ma powstać kopalnia odkrywkowa węgla brunatnego. Zyski to nowe miejsca pracy i wysokie podatki dla gminy. Cena: dwa tysiące rolników może stracić gospodarstwa.

Zobacz powiekszenie
Fot.Radosław Jóźwiak / AG
Paweł Ignaczak pokazuje gospodarstwo, w miejscu którego może powstać kopalnia
Inwestycją interesuje się Kopalnia Węgla Brunatnego "Adamów". - Za dziesięć lat skończy się węgiel w naszych trzech złożach Władysławów, Adamów, Koźmin - mówi Grażyna Jachna-Filipczuk z KWB Adamów.

Do tego czasu ma ruszyć nowa inwestycja. Kopalnia wystąpiła już o możliwość dokładnego badania złoża pod Zgierzem. Zgodę - tzw. koncesję na rozpoznanie - wydać może minister środowiska. Po tej ocenie kopalnia podejmie decyzję, czy warto inwestować.

Przyznaje jednak, że są już opracowania, które wskazują, że złoża są bardzo cenne. Przeprowadzone w latach 50. badania geologiczne zlokalizowały 700 mln ton węgla brunatnego, czyli ok. 4 proc. zasobów krajowych. Nazwano je Złożem Rogóźno. Zajmują ok. 1,6 ha i rozciągają się między Bądkowem, Warszycami, Wolą Branicką, po Gieczno, Lorenki, Wypychów, Astachowice, Kotowice, Władysławów, Besiekierz Nawojowy i Rudny. Nowa odkrywka miałaby ok. 20 km kw. Kopalnia wykupi teren tylko pod nią, plus 150-metrowy pas dookoła wyrobiska na studnie odwodnieniowe. Propozycję wykupu gospodarstw i ziem otrzyma prawdopodobnie 2 tys. mieszkańców gminy Zgierz.

Kopalnia zapłaci za ziemię, budynki i wycinkę drzew. - Rodzice zainwestowali 95 tys. zł, by dostosować 21-hektarowe gospodarstwo do wymogów Unii Europejskiej - opowiada Paweł Ignaczak, syn gospodarzy ze wsi Besiekierz Nawojowy. - I co teraz? Kto zwróci te pieniądze?

Zenon Stolarek, dyrektor ds. rozwoju w Adamowie, zapewnia, że cena za wykup uwzględnia takie sytuacje, a kopalnia zwykle stosuje do wyliczeń rekompensaty wartość odtworzeniową. - Mieliśmy już taki przypadek; doszliśmy z właścicielem do porozumienia - dodaje.

Jego zdaniem, trudno mówić o cenach za ziemię czy budynki. - Nie da się uśrednić. Rozmowy prowadzimy indywidualnie z każdym gospodarzem - tłumaczy Stolarek.

Przyznaje, że niektóre negocjacje kończą się w sądzie. - Ale to sporadyczne przypadki. W zdecydowanej większości obie strony są zadowolone.

Martwią się też gospodarze z okolicznych wsi, których gospodarstwa nie będą wykupione. A na polach odwodnionych przez kopalnię, ich zdaniem, nic nie urośnie. - W okolicy złoża wody podziemne występują 5 m pod powierzchnią ziemi - twierdzi Jachna-Filipczuk. - I tak nie mają więc wpływu na wegetację roślin, bo te nawadniane są deszczem.

Przyznaje, że odkrywka miałaby wpływ na łąki, bo tam wody podziemne są tuż pod powierzchnią. - I w takich sytuacjach rzeczoznawca nakazuje nam wypłacić odszkodowanie - dodaje.

Grzegorz Gula, wójt gminy Zgierz: - Będę stał po stronie mieszkańców i ich interesów. Ale nie ukrywam, że taka inwestycja bardzo by się gminie przydała. Tak duży podatnik sprawi, że będą pieniądze na drogi, chodniki.

Wójt wie, że część rolników może być niezadowolona, chociażby z samej konieczności przeprowadzki. - Ale cała gmina ma 11 tys. mieszkańców. I może sporo zyskać - pokazuje to najlepiej przykład Kleszczowa, do którego spływają podatki z kopalni Bełchatów - mówi.

Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź

2008/12/30

[PL] "Anarchia" Gazety Wybiórczej i Wajraka ?

nie wiem co ten tekst "Poczta Teremiski: Anarchia jest bycza" ma wspólnego z "anarchią"? jak ktos potrafi odpowiedziec na to pytanie, to prosze tu napisac. z góry bardzo dziękuję

[PL] Greenpeace i eko-liberalizm (z cia i rozbrat.org)

temat niewątpliwie ciekawy, podejście także, jednak kwestia jest na tyle złożona, że mnie ciężko obrać jednoznaczne stanowisko, opowiedzieć się po którejś ze "stron". materiał z CIA/OZZ Inicjatywa Pracownicza, na dole link do źródła i komentarzy.



Greenpeace i eko-liberalizm

Publicystyka

Konferencja Klimatyczna w Poznaniu, jaka odbyła się na początku grudnia 2008 roku, zaktywizowała polski oddział Greenpeace. Swoje uderzenie ekolodzy skierowali przeciwko przemysłowi wydobywczemu organizując szereg akcji przeciwko m.in. Zespołowi Elektrowni PAK (Pątnów-Adamów-Konin) zasilanego węglem brunatnym.

Organizacja – mówiąc w skrócie - domaga się, wraz z mieszkańcami niektórych miejscowości przyległych do kopalni, zaprzestania prac zmierzających do poszerzenia odkrywki, a jako alternatywę postuluje odnawialne źródła energii. W tę logikę wpasowała się także niedawna akcja w Warszawie, gdzie działacze Greenpeace, w akcie protestu, wysypali cztery tony węgla pod Sheratonem na pl. Trzech Krzyży w związku z odbywającą się tam konferencją przedstawicieli energetyki węglowej.

1.
Greenpeace podejmując walkę z emisją CO2 wybrał sobie dość łatwego przeciwnika i uproszczoną, liberalną wersję ekologicznych uzasadnień, usuwając ze swojej perspektywy wszelkie problemy społeczne. „W Polsce – mówią działacze - wciąż 90 proc. energii produkowana jest w oparciu o węgiel... Przyszłość bez węgla jest nie tylko możliwa, ale wręcz konieczna, bo ten prowadzi do katastrofalnych zmian klimatu...” A co z blisko 150 tysiącami zatrudnionych górników? Od początku lat ’90 zatrudnienie w tej branży skurczyło się w przybliżeniu o połowę, co skutkowało – nie można tego pominąć – dramatycznymi społecznymi konsekwencjami, jakie nastąpiły w pierwszych latach po transformacji, a następnie w okresie 2002-2003. Następstwem tej deindustrializacji było szokujące bezrobocie i obniżenie się poziomu życia milionów ludzi oraz poszerzenie się sfery ubóstwa, rzecz tyle dobrze udokumentowana statystycznie i socjologicznie, co ciągle kwestionowana przez media głównego nurtu.

Polski ruch ekologiczny w większości wypadków nie próbuje jednak dokonać swoistego bilansu między korzyściami dla środowiska naturalnego spowodowanymi upadkiem przemysłu, a w takich warunkach postępującą degradacją warunków życia całych rzesz ludzi, którzy są przecież tego środowiska częścią. Taki stan rzeczy w ujęciu lokalnym i globalnym pozwala bogatej mniejszości cieszyć się z ekologicznego stylu życia pod warunkiem, że biedną większość skazuje się na egzystencję w poniżających i z ekologicznego punktu widzenia wątpliwych warunkach. Za ogólnymi sformułowaniami typu „globalnego zagrożenia klimatycznego”, czy „że człowiek jest odpowiedzialny za katastrofalny stan przyrody”, ukrywa się pewne mechanizmy. Otóż te same siły, które odpowiedzialne są za wyzysk ludzi, odpowiedzialne są za niszczenie środowiska naturalnego. Podobnie jak wyzysk pracy, wyzysk środowiska naturalnego staje się źródłem zysków dla wąskiego grona posiadaczy. Ukrywa się też jeszcze innego typu problem: co by się stało, gdyby mieszkańcy Afryki i Azji, Ameryki Łacińskiej i Europy Wschodniej, zażądali podobnych standardów życia, które są udziałem mieszkańców Europy Zachodniej i Ameryki Północnej? Standardów – dodajmy – których uzyskanie było możliwe tylko dzięki kolonialnej eksploatacji reszty globu, w tym rabunkowej gospodarki zasobami naturalnymi planety.

Inaczej mówiąc ekologia, która pod abstrakcyjnymi hasłami broni środowiska naturalnego, nie patrząc na wyzysk i eksploatację człowieka przez człowieka, ma klasowy charakter „wywłaszczania” ludzi z prawa do życia w zdrowiu i czystym otoczeniu, staje się ideologią, która strzeże interesów bogatych elit i skazuje większość mieszkańców planety, aby żyli na kapitalistycznych peryferiach.

2.
Przemysł energetyczny i wydobywczy należący do państwa, jest często przedstawiany jako archaiczna, biurokratyczna struktura, która przynosi korzyści tylko technokratom rodem z PRL-u. Tymczasem na miliardowych obrotach i ostatnio całkiem niezłych zyskach, żerują inne branże – o pozornie czystym i nowoczesnym obliczu. Jakiś czas temu, w książce „Globalizacja a konflikty lokalne” (wydanej na początku 2002 roku), poświęciłem kilka linijek temu problemowi. Moja teza była taka, że cała branża przemysłu wydobywczo-energetycznego znalazła powiązania z inną działalnością. Jednym z dobrych przykładów tego typu związków była wówczas firma Elektrim. „Elektrim S.A. – czytaliśmy w 2001 roku na stronie internetowej przedsiębiorstwa - jest jedną z największych spółek w Europie Środkowej i Wschodniej notowaną na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Od roku 1999 realizuje program restrukturyzacji, w wyniku którego przekształcił się w wiodącą firmę branży telekomunikacyjnej i energetycznej. Elektrim, przez swoją spółką zależną Elektrim Telekomunikacja, posiada większościowy udział w PTC Era - największym operatorze telefonii komórkowej w Polsce (...) Polska zdecydowanie wkracza w Erę Informacji. Elektrim ma szansę odegrać znaczącą rolę w tej rewolucji". „Zainteresowanie Elektrimu energetyką - czytamy w innym miejscu - stanowi drugi [obok telekomunikacji], żywotny element strategii Grupy. Jej dążeniem jest utworzenie pierwszej i jedynej zintegrowanej grupy energetycznej, co pozwalałoby jej czerpać korzyści ze znaczącej synergii między posiadanymi zasobami energetycznymi i telekomunikacyjnymi. Dawałoby też bardzo atrakcyjne możliwości przychodów zarówno z jej obecnych aktywów w sektorze energetycznym, jak i z usług związanych z energetyką”. Holding Elekrimu był wówczas m.in. w posiadaniu 38,5% akcji Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin S.A., ulubionego dziś wroga Greenpeace, który dostarczał 10% łącznej produkcji energii elektrycznej w Polsce. W przypadku drugiego operatora sieci GSM (Plus) firmy Pomkomtel udziałowcami były w początkowej fazie, w znacznej mierze (blisko 60%) firmy związane z przemysłem energetyczno-wydobywczym i paliwowym: Polski Koncern Naftowy ORLEN SA - 19,6%, KGHM Polska Miedź SA - 19,6%, Polskie Sieci Elektroenergetyczne SA - 16,1% i Węglokoks S.A. - 4,0%. Ich „państwowe” możliwości kapitałowe były kołem zamachowym dla – już dziś sprywatyzowanej – telefonii komórkowej. Jej rozwój łączył się z setkami większych i mniejszych konfliktów z lokalnymi społecznościami na tle budowy wież przekaźnikowych, powstających często przy jawnym naruszeniu procedur konsultacyjnych.

Można się oczywiście zastanawiać czy telekomunikacja faktycznie jest bardziej „czysta”, kiedy mówimy o produkcji milionów aparatów komórkowych i wszelkiego typu z tym związanych akcesoriów jak np. baterie, w rygorach i standardach ochrony środowiska w Chinach czy Indonezji, i w przypadku wyjątkowego wyzysku tamtejszej siły roboczej. Wreszcie, kto zagwarantuje, że za jakiś czas, podobnie jak z globalnym ociepleniem, nie będziemy mieli do czynienia z globalnym problemem w stylu „skażenia elektromagnetycznego”? Wreszcie czy działacze Greenpeace zagwarantują, że atak na energetykę węglową w Polsce nie będzie wykorzystany, jako argument na rzecz energetyki jądrowej? A może projekt taki poprą - jak jeden z głównych organizatorów protestu w Poznaniu przy okazji Konferencji Klimatycznej, Stowarzyszenie „Lepszy Światy”, które opowiada się za energią nuklearną? Chcę przez to powiedzieć, że problemy ekologiczne, to nie są problemy tej czy innej branży globalnej gospodarki, ale pewnych ekonomicznych mechanizmów, w których tryby trzeba sypać piach, bo jeżeli one w dalszym ciągu będą funkcjonować, to doprowadzenie do likwidacji tej czy innej grupy firm nie przyniesie oczekiwanego rozwiązania.

3.
Uderzenie w przemysł wydobywczy i konwencjonalną energetykę, wbrew deklaracjom działaczy Greenpeace, nie jest protestem przeciwko polityce rządu. „Odejście od węgla”, jest wytyczną działań obecnego układu polityczno-biznesowego od 20 lat. Odbywa się to m.in. poprzez, sygnalizowane wyżej, wyssanie i sprywatyzowanie kapitałów i zasobów dotychczas państwowego przemysłu wydobywczego i energetycznego, oraz uwłaszczeniu się na nim (lub dzięki niemu) prywatnemu kapitałowi, często zagranicznemu. Nie dzieje się to z powodów ekologicznych, ale ekologia może stanowić dodatkowy argument w celu ostatecznej transformacji tej branży prawdopodobnie nie przez postawienie na „odnawialne źródła energii”, czego by chcieli działacze Greenpeace, ale na rzecz energetyki nuklearnej. Będzie to też istotna zmiana o charakterze społeczno-politycznym. Dotychczasowy system pozostawał pod kontrolą państwa, opierał się na krajowych czy wręcz lokalnych zasobach surowcowych i często oryginalnych, rodzimych rozwiązaniach technologicznych.

Energetyka jądrowa, opierać się będzie na rozwiązaniach „importowanych”. Jako indywidualni i instytucjonalni odbiorcy energii do tej pory płaciliśmy (coraz nota bene więcej) za nasze rachunki przedsiębiorstwom państwowym, mając nadzieję, że tak czy inaczej, większość tych pieniędzy zasila publiczne fundusze. Po ewentualnej zmianie, ten szeroki strumień pieniędzy trafi do kieszeni zagranicznych czy międzynarodowych korporacji. Co więcej za energię zapłacimy jeszcze więcej, a tumult wokół problemów klimatycznych już wykorzystuje się dla usprawiedliwienia wzrostu cen, bijących głównie w najuboższe warstwy społeczeństwa. Dodatkowo raz zniszczonych zasobów wiedzy i technologii (związanej z przemysłem wydobywczym i energetycznym) nie da się łatwo odtworzyć. Wyrazem tego jest m.in. postępująca degradacja polskich nauk inżynieryjnych, przejawiająca się w spadku ich prestiżu i znaczenia na międzynarodowej arenie (liczona ilością znaczących publikacji). Czy taki system społeczno-polityczny będzie bardziej ekologiczny? Czy kontrola zasobów przez lokalne społeczności, nie jest jednym z ważnych postulatów ekologicznych?

4.
Wreszcie kwestia ta ma jeszcze jeden nie mniej ważny aspekt. Powodem, dla którego dotychczasowe rządy, od 1989 roku, atakowały przemysł energetyczny i wydobywczy, było to, iż stanowił on oparcie dla silnie zorganizowanej i – z punktu widzenia władzy - nieprzewidywalnej klasy robotniczej. Przytoczę tu pogląd, który już wcześniej wyraziłem w artykule „Odrażający, brudni, źli” (opublikowanego także na łamach polskiej edycji „Le Monde diplomatique”, czerwiec 2008). Otóż neoliberalne rządy, zwłaszcza o orientacji dzisiejszego PO, mają określone wyobrażenie na temat procesów modernizacyjnych, które się dokonują, lub mają się dokonać w Polsce. Przemysł i fordystyczne zakłady pracy (ale głównie te, których historia sięga czasów PRL-u) mają ustępować usługom i zaawansowanym technologicznie stanowiskom pracy. Na drodze tej stoi „stara” i roszczeniowa klasa robotnicza, z którą walka (i z reprezentującymi ją związkami zawodowymi) jest konieczna, jeżeli kraj ma dokonać oczekiwanego skoku cywilizacyjnego. Nastawienie to najlepiej ilustrowała postawa obecnego rządu wobec strajku (na przełomie 2007/2008) w Kopalni Węgla Kamiennego „Budryk”. Atakując PAK Greenpeace, celowo czy nie, „dorzuca” swoje argumenty do walki rządu z roszczeniową, brudną, klasą robotniczą, mającą uosabiać wszystko, co w stereotypowym sensie jest antyekologiczne.

W tym kontekście właśnie Greenpeace wybrał sobie na atak przeciwnika łatwego. Dużo trudniej, a w nie mniejszym stopniu byłoby to uzasadnione, Greenpeace’owi byłoby zaatakować branżę samochodową, która w ostatnim czasie upodobała sobie Europę środkowowschodnią na miejsce inwestycji. W tym przypadku trzeba byłoby się zmierzyć nie tylko z prywatnymi koncernami, promowanymi w Polsce jako symbol rozwoju i awansu technologicznego, ale również z pewnego typu „motoryzacyjną ideologią”. Producenci samochodów, skonsolidowani obecnie w kilka wielkich międzynarodowych korporacji, skutecznie starają się odwrócić uwagę społeczną od rzeczywistych efektów ekologicznych i zagrożeń związanych z rozwojem motoryzacji. Wydają one ogromne pieniądze na promocję i reklamę, aby przekonać opinię publiczną, że samochód nie jest zagrożeniem dla środowiska naturalnego, a jednocześnie jest oznaką prestiżu społecznego. Herbert Marcuse napisał, że mamy w takim przypadku do czynienia z sytuacją, kiedy „wyroby indoktrynują, manipulują: wspierają fałszywą świadomość, która nie zauważa własnego fałszu”. Dodatkowo, w nowoczesnych fabrykach motoryzacyjnych w Polsce, Czechach, na Węgrzech czy Ukrainie, pracują robotnicy póki, co niezorganizowani, na śmieciowych formach zatrudnienia (umowy czasowe, tymczasowe, cywilno-prawne, outsourcing), pozamykani w specjalnych strefach ekonomicznych. Czy atakując te koncerny Greenpeace mógłby liczyć na taki poklask liberalnych mediów, które jednocześnie lobbują za energetyką jądrową i bronią neoliberalnych rządów?

Twierdzę, że działania Greenpeace idealnie wypisują się w neoliberalną ideologię i motywy działania. Zarówno z uwagi na cele ataków, jak też pozorowaną „opozycyjność”. To swego rodzaju fundamentalizm. Bez szerszego kontekstu politycznego i społecznego Greenpeace wyruszył na krucjatę przeciwko „niewiernym”, jednocześnie zarzucając władzy, że w dziele nawracania na „klimatyczny dogmat” nie robi dostatecznie dużo. Tego typu organizacje, jak zauważył A. Negry, odgrywają dziś podobną rolę, jak w średniowieczu zakony – są swego rodzaju interwencją moralną, często poprzedzającą interwencję zbrojną. Nie zdziwmy się zatem, jak rozbijając strajk w takiej czy innej kopalni, rząd odwoła się do argumentów skopiowanych ze stron internetowych ekologicznych organizacji. Przynajmniej niektórych z nich.

Degradacja środowiska naturalnego wymaga zmian systemowych i nie może się ograniczyć do wąskiego zakresu postulatów i działań. Ekologia przestała być z drugiej strony domeną jedynie radykalnych ruchów społecznych. Pod jej hasłami można jednocześnie „podkopać”, jak też wzmocnić obecny system sprawowania władzy – oparty od kilkuset lat na bezwzględnej eksploatacji przyrody i ludzi. Szkoda, że te wydawałoby się oczywistości, trzeba ciągle powtarzać.

Jarosław Urbański



źródło CIA i komentarze


źródło (oryginał) Inicjatywa Pracownicza

2008/12/03

[PL] Narty, ekologia, napinka ;)

Znalazłem jakiś stary tekst, z portalu narty pl, ale nadal aktualny. Fragmenty, a niżej najlepsze... komentarze :)

"'Narciarstwo w Polsce oczami ekologów'
Kategoria: Narty a ekologia Autor: Janusz Korbel
Jak nas widzą ekstremalni ekolodzy, narciarstwo to ZŁO !!!

Długo zastanawialiśmy się w Redakcji nad przedrukiem tego artykułu, zamieszczonego już dość dawno temu w "Kropla" magazyn ekologiczny zima 1999/2000, nr 4/99.

...

Poglądy i opinie Autora poniższego artykułu nie mają nic wspólnego z poglądami Redakcji Narty.pl.

...

Dzika przyroda jest matrycą wszelkiego życia. W przeciwieństwie do systemów tworzonych przez człowieka, wymagających ogromnych nakładów i interwencji, by zachować ich stabilność, system, który przyroda stworzyła drogą prób i błędów w ciągu milionów lat ewolucji jest nadzwyczaj stabilny. Jednym z najdoskonalszych dowodów na to jest las naturalny. Dzisiaj lasy naturalne w Polsce stanowią ułamek procenta powierzchni i oprócz nielicznych puszcz nizinnych z Białowieską na czele, zachowały się jeszcze gdzieniegdzie w górach.

...

'Narciarz jeździ po śniegu, to on nic nie niszczy...'

Takie słowa słyszeliśmy z ust różnych przedstawicieli lobby narciarskiego, od inwestorów, przez sportowych dziennikarzy, po GOPR-owców. Dzisiaj narciarz nie jeździ tylko po śniegu. Narciarz musi zakupić drogi, specjalistyczny sprzęt (co oczywiście kosztuje trochę Ziemię, a nie ma nic wspólnego z zaspokajaniem konieczności życiowych), musi dojechać w pobliże zbocza (potrzebny samochód i szosa), zaparkować (potrzebny parking), wyjechać na górę (potrzebny wyciąg lub kolejka linowa), zjechać (potrzebna trasa narciarska i śnieg), zjeść, napić się, ogrzać, wydalić (potrzebne zaplecze hotelowe). Wszystko to dzieje się w zimie, kiedy zużycie energii jest znacznie większe.

..."









Komentarze:

anty_ekolog
-
23-12-2007 11:56

Ekolodzy to najwieksze zło w naszym kraju. Nigdzie na świecie nie ma tak wielu tych szmat, które nauczyły się brać kasę za pseudo ochronę przyrody. Gdzie ci jebani ekolodzy bylo 20 lat temu gdy budowano ośrodki w Alpach. Teraz brakuje im kasy to się do roboty wzięli. Dopóki w naszym kraju będą działali pseudo ekolodzy to będziemy podążać w stronę wschodu a nie zachodu europy.
Józek też narciarz
-
18-12-2007 10:05

A gdzieś ty widział Rysia na wolności?? A poza tym co to jest TPK?
Paweł narciarz
-
18-12-2007 09:00

A ja mimo wszystko uważam, że należy chronić nasze dobra narodowe, tj. np. TPK, bo jak je głupio zadepczemy i zniszczymy to będziemy naprawę bandą cieciów. Ja wolałbym pokazać swoim dzieciom czy wnuków rysia na wolności lub jego trop odciśnięty na śniegu niż jakiś wymuskany ośrodek z wyciągami :|.
Krzycho Narciarz
-
17-01-2007 21:07

Boże broń nas przed ekologami- psychopatami!!!Muszą Ci dobrze za te katastroficzne brednie płacić, tylko szkoda że z budżetu, do którego dzięki Tobie nie płyną pieniądze ze stacji narciarskich w polsce, ale są wywożone do zagranicznych, bo w polsce jest stara niedoinwestowana infrastruktura narciarska. No, ale wy lewicowi ekstremiści znależliście sobie niezły sposób na życie za państwowe pieniądze, pasorzytnicze pijawki,[koniec]


jakby ktoś normalny był zainteresowany eko tematami, stoki itp itd to polecam organizację Pracownia na rzecz Wszystkich Istot. Solidni ludzie i działający od wielu lat... http://pracownia.org.pl/

2008/11/30

WYZWOLENIE #1

W listopadzie ukazał się pierwszy numer łódzkiego d.i.y. czasopisma "Wyzwolenie". 32 strony, format A5, bez reklam i lania wody, za 2 złote (mniej niż piwo czy sok!). Swój egzemplarz można kupić w Łodzi (podczas imprez na squacie K50 oraz podczas dyżuru w Bibliotece "Wyzwolenie" na Kopernika50), w Warszawie (squat Elba II www.elba.bzzz.net), wkrótce także w innych miejscach oraz za pośrednictwem internetu - kontaktuj się poprzez e-mail wegelodz(@)o2.pl. Przesyłka do innych miast dzięki monopoliście P.P. lub Inpost (taniej, ale nie wszędzie jest, sprawdź: www inpost pl).

wyzwolenie 1



W tym numerze:
- "Problemy" - niby-felieton R., weganina z Łodzi, wydawcy i redaktora niniejszego czasopisma;
- "Spiżarnia początkującego wege" - autorką 4-stronicowego poradnika jest biotechnolożka, wegetarianka z Łodzi - Joanna Smulska. Wbrew temu co mówi tytuł - po 10 latach bycia wege i tak dowiedziałem się kilku nowych rzeczy;
- "Foliowe marnotrawstwo" - kolejny artykuł Asi. Tym razem tematyka ekologiczna.
- "Gdzie kupiłeś/aś swoje ubrania?" - przedruk z zina "Screaming At A Wall", autor: xSiemax. Temat w okolicach fair trade i recyklingu;
- "Rowerowa Łódź?" - artykuł nie tylko dla rowerzystów, ale dla nich jak najbardziej - R.;
- "Z pamiętnika gastroturystki, czyli weganka na wakacjach" - xMarlenex opisuje swoją podróż autostopem przez Białoruś, Czechy, Holandię, Francję i Niemcy. Dużo wegańskiego jedzenia zwiedziła ;) niekoniecznie "wegańskie" oznacza, to że było zdrowe ;);
- "Gatunkowizm" - przedruk z czasopisma "Otwarte Klatki". Rasizm=Gatunkowizm=Seksizm;
- "Ukraina" - artykuł Martyny przebywającej obecnie na stypendium we Lwowie, weganki, założycielki Wolnej Grupy Wege "Killer Tomatoes". Weganizm w UA, rowery, ekologia;
- "Ryby czują ból" - mimo tego, że dla wegetarian oczywiste jest odczuwanie bólu przez ryby, to jednak ktoś, być może, potrzebuje naukowych dowodów. Niestety w 2003 roku owe dowody zostały zdobyte, jednocześnie krzywdząc ryby. Jeżeli te wyniki "badań" kogoś nie przekonają do wyrzucenia ryb z "jadłospisu", to proszę - użyj haczyka lub noża na sobie!
- "Wędkarstwo" - zwięzły poradnik jak nauczać wędkarzy zmiany "hobby";
- Przepisy wegańskie;
- Łódzka Fundacja "Azyl" - prośba o pomoc!

WEGE ŁÓDŹ: grupa, biblioteka, wydawnictwo: http://www.vegspace.com/wegelodz

2008/11/29

z CIA: o wynikach nowego sondażu ekologicznego (GfK Polonia)

Sondaż: Mieszkańcy Polski boją się zanieczyszczenia powietrza

Kraj | Ekologia/Prawa zwierząt

Na pytanie co jest największym zagrożeniem dla człowieka związanym ze zmianami w naszym środowisku naturalnym, przeszło połowa ankietowanych (53%) odpowiada, że zanieczyszczenie powietrza - wynika z sondażu przeprowadzonego przez dziennik Rzeczpospolita.

35% badanych twierdzi, że zagrożeniem tym jest zanieczyszczenie wody, a 34% - globalne ocieplenie. Co czwarty (26%) ankietowany największego zagrożenia upatruje w coraz większej ilości sztucznych komponentów w żywności, 17% w wycinaniu lasów, a dla 9% jest to zanieczyszczanie ziem uprawnych.

Sondaż przeprowadziła 20-23 listopada GfK Polonia na próbie 100 osób metodą wywiadu ankietowego.

Protest anarchistyczny i ekologiczny podczas Konwencji Klimatycznej ONZ - 1-12 grudnia 2008



więcej info: http://cop14.org.pl/