2008/12/17

[EN] BBC - Greece - Peaceful protesters beaten with batons by police

Page last updated at 01:24 GMT, Monday, 15 December 2008

Witnesses tell of Greek police 'brutality'

Greek riot police looks at fire in Athens (13 December 2008)
The government has instructed the police to take a defensive stance

By Malcolm Brabant
BBC News, Athens

A British expatriate businessman living in Athens has told how a pre-bedtime stroll with his dog led to an introduction to Greek police violence.

The man, who is in his 30s, and has asked not to be identified, contacted the BBC after witnessing what he says was unjustified brutality and aggression in the popular bar district of Gazi in the early hours of Sunday morning.

The policeman began beating the young man with his baton, striking him on the head and the side of his face
British businessman

The alleged clash happened not long after scores of masked youths attacked a police station in the nearby district of Exarchia, where 15-year-old Alexandros Grigoropoulos was shot dead a week ago by police.

The businessman said that while he was walking his dog and came across a "largely peaceful" demonstration passing the bars and coffee shops about 3km (two miles) from the Acropolis. He decided to tag along.

'Strip-search'

There was a "carnival atmosphere", he said, as the demonstrators chanted slogans and invited young Greeks to put down their drinks and join the group.

"As the group, numbering about 600, walked up Pireos Street, several bus loads of riot police arrived and began to deploy at the front and back of the demonstration and on side streets," he said.

Vigil held at the site where Alexandros Grigoropoulos was shot dead (13 December 2008)
Greeks have been staging a peaceful vigil at the site of the boy's death

"After the majority of the protesters had passed one of these side streets, a group of riot police charged and forced about 15 young men and women into a dark shop front on the corner of the street.

"As the protesters put their hands on their heads to signify that they were not intending to fight, the police began beating individuals with their batons, issuing threats of extreme violence. The women were handcuffed together and the men strip-searched.

"Additional police joined the group to stop passers-by witnessing what was going on. Four young men aged about 20 and clearly not connected to the demonstration walked past. They were ushered on.

"As they were walking away, a riot policeman ran up behind one of the men kicking him in the back making obscene comments about his size. As the man turned, the policeman began beating the young man with his baton, striking him on the head and the side of his face."

Police denial

The BBC asked Greece's police headquarters to comment on the allegations, and after initially denying knowledge of the case, returned our call within 10 minutes with a statement vigorously denying the use of force.

Protesters run away from police tear gas (13 December 2008)
If anything like the events described by your witness had taken place, the media would not have missed the opportunity to film it
Athens police spokesman

A spokesman said: "The incident happened late last night. A group of people were moving in Pireos Street. They started causing a disturbance and trashing things close to the Ministry of Employment."

"Three teams of police, comprising 60 officers were deployed and made 51 arrests in the presence of television cameramen," he added.

The police spokesman insisted this version of events was correct.

"If anything like the events described by your witness had taken place, the media would not have missed the opportunity to film it, as this is exactly the sort of thing they are looking for. It would have been extremely difficult to have missed such an incident at that particular location," the spokesman added.

'We are going to kill you'

Following the police statement, the BBC interviewed the British businessman again.

"I did not see a camera person there. I cannot believe they arrested 50 people. The impression I had was that there was no major trouble until the police arrived. I saw them smash a couple of cash machines and closed circuit television cameras on the street and there was some stone throwing," he said.

I was in a total panic... Anyone who moved got hit, anyone who talked got hit
Demonstrator

"There were elements who wanted to cause trouble," he acknowledged. "But others on the demo were trying to stop it. And it was the peaceful ones who ended up being beaten."

The witness, who speaks Greek, said he overheard the police saying to their detainees: "We have you now. You are out of your universities now… We are going to kill you."

One of the demonstrators told the BBC the same story almost word for word.

"The person in front of me was hit with a baton, as was the person behind. I fainted and they didn't get me. I was in a total panic. Anyone who moved got hit. Anyone who talked got hit," she said.

"A policeman kept on marching in front of us and screaming verbal abuse. He was saying we are going to kill you. It was very scary," she added.

'Enemies of democracy'

Since the death of Alexis, about 400 people have been arrested and 70 people injured.

The government has instructed the police to take a defensive stance to ensure that there is no more bloodshed.

Prime Minister Costas Karamanlis told President Karolas Papoulias that the "enemies of democracy" could not expect any leniency.

Greek protester faces off against a riot policeman
Amnesty International has criticised the riot police for using excessive force

About 12 hours before Alexandros Grigoropoulos was killed, riot police are alleged to have baton charged several thousand economic migrants and would be refugees who were trying to obtain the necessary papers to claim political asylum.

During the panic, one young South Asian man plunged head first into a concrete lined canal and was critically injured.

He has been on a life support in intensive care for more than a week. On Monday, doctors are due to turn off the machine to see whether he can survive unaided.

Amnesty International has criticised the riot police for using excessive force during the course of the past week.

The police claim that they are amongst Greece's most poorly paid public servants and are often forced to take second jobs to make ends meet.

[PL] [EN] Dąbrowski - anty futro - anti fur [comic] + [PL] E!Stilo promuje firmy mordujące zwierzęta!!!


z http://www.estilopress.com/

grafika ok, rysownik ok, przekaz też, ale...
magazyn E!Stilo ma promować etyczność z założenia. Chyba jednak coś im się pomyliło. Promują firmy Adidas, Puma, Reebok, Nivea i wiele innych, które nie są etyczne i nigdy nie były! Nie dość, że korzystają z pracy dzieci (po 12 godzin dziennie, czesto wiecej) to jeszcze sprzedaja skórzane produkty, a kosmetyczne firmy promowane przez E!Stilo testowaly i nadal testuja skladniki swoich kosmetykow. Maja swoje laboratoria albo wysylaja probki do testow innym.

Apelujemy do E!Stilo o promowanie wylacznie ETYCZNYCH firm. Poki co lagodnie informujemy, ostrzegamy jednak przed konsekwencjami pseudo-etycznej propagandy.

2008/12/16

[PL] Łódź - lekarz zastrzelił psa - ciąg dalszy.

18 kwietnia Andrzej D zastrzelił psa, który zaatakował jego zwierzę. "Miałem broń, więc strzeliłem" tłumaczył lekarz. Niedawno pojawił się nowy świadek w sprawie, inny lekarz, który również miał do czynienia z tym wariatem. Andrzej D. straszył go bronią i zastrzeleniem zwierzęcia, którym opiekował się lekarz. Prawo nadal chroni bogatych i ustawionych, sprawy ciągną się latami, a jak już ukaże się winnego krzywdzenia zwierząt... nawet za zabicie - nie będzie siedział. Więc gdzie jest sprawiedliwość? Wydaje mi się, że nie w rękach organów ścigania i sądownictwie.





Sprawa zastrzelenia psa
amk
2008-12-16, ostatnia aktualizacja 2008-12-16 19:43

Proces lekarza oskarżonego o zastrzelenie psa na ulicy. Pojawił się świadek, który twierdzi, że Andrzej D. nie pierwszy raz wyciągnął broń w obawie przed psem.

Andrzej D. jest oskarżony o to, że 18 kwietnia bez powodu zabił zwierzę. Tak relacjonował ten dzień w prokuraturze: wybrał się z żoną i córką na przejażdżkę rowerową. Ich pies biegł przy rowerze pana na smyczy i w kagańcu. Gdy wracali do domu, wybiegły na nich dwa psy bez kagańców. Jeden z nich - duży czarny mieszaniec, przypominający doga - rzucił się na ich czworonoga. - Mój pies bronił się i pociągnął za smycz, zrzucając mnie z roweru - opowiadał śledczym Andrzej D. - Obcy pies złapał mojego za szyję. Krzyczałem, ale nie mogłem go spłoszyć. Byłem przerażony. Moja żona i dziecko też. Miałem broń, więc strzeliłem.

Pies, którego trafiły cztery kule, wykrwawił się.

Prokuratura twierdzi jednak, że między psami doszło do szarpaniny, ale agresja atakującego psa nie była skierowana wobec oskarżonego i jego bliskich. Dlatego oskarżyła go o nieuzasadnione zabicie zwierzęcia.

Wczoraj przed śródmiejskim sądem grodzkim stanął ostatni świadek. To Jacek M., także lekarz i sąsiad oskarżonego. Opowiedział o zdarzeniu sprzed czterech lat. - Moje dwa psy - szczeniak spaniela i wiekowy bernardyn - wydostały się na ulicę. Szedł tam oskarżony z kobietą i dzieckiem, towarzyszył im pies. Moje czworonogi podbiegły do niego. Zwierzęta jedynie obwąchiwały się. Tymczasem oskarżony wyjął broń i krzyknął do mnie: "proszę zabrać psa, bo będę strzelał". Celował raz we mnie, raz w psy. Zabrałem psy i odszedłem. Pytałem potem sąsiadów, co to za czubek chodzi po osiedlu z bronią.

- Jak to się stało, że pan został świadkiem w tej sprawie? - dopytywał obrońca Andrzeja D.

Jacek M. tłumaczył: - Po tym zdarzeniu sprzed lat miałem dzwonić na policję, ale dałem sobie spokój, bo pracowałem wtedy w innym mieście. W kwietniu przeczytałem w prasie o zastrzeleniu psa na ulicy. Skontaktowałem się z właścicielami tego zwierzaka. Powiedziałem, że takich zachowań nie można tolerować i że będę świadczyć w tej sprawie.

Andrzej D. wszystkiemu zaprzeczył: - Takie zdarzenie z moim udziałem nie miało miejsca.

Dlatego sąd postanowił skonfrontować obu lekarzy i odroczył proces do stycznia.

Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź

komentarze GW



mój komentarz:
Zastanawiające jakim trzeba być idiotą żeby w takich sytuacjach (zarówno ta przedstawiona przez świadka jak i sama sprawa zastrzelenia) nie dość że wyciągnąć broń i straszyć, to jeszcze strzelić do zwierzęcia (NIE RAZ LECZ CZTERY RAZY!!!). Zwykły strzał ostrzegawczy w powietrze rozwiązałby sprawę, albo mógł odciągnąć zwierzęta. Rozwiązań jest masa, ale ten człowiek, który ciągle wozi ze sobą pistolet widocznie wybiera najłatwiejsze, a zarazem najbrutalniejsze rozwiązania. Najgorsze jest to, że po całej sprawie być może nadal będzie mógł posiadać broń. Czy władze odbiorą mu pistolet dopiero gdy zastrzeli żonę lub dziecko podczas kłótni? Czy sprawa nie jest na tyle oczywista, aby tego człowieka skazać natychmiast i odebrac broń? Widocznie nie, bo prawo chroni kasiastego lekarza, a jak jeszcze przysmaruje to wymiga się od odpowiedzialności. W dodatku, później nikt mu sprawiedliwości nie wymierzy, bo boi się tego samego prawa... Rządy, sądy, policja - kogo chronią i komu pomagają? Na pewno nie normalnym ludziom, ani zwierzętom.
-r6mx



[PL] [EN] Greece street fights




jest też "polski" element;), screenshot z powyzszego filmu



[PL] [EN] 20.12 - International Actions Against State Murders

[PL] Łódź - nowe auta pałkerów oraz trupy skażone c.d. - express i./d.ł.

Policjanci w nowych autach

dziś

Do komend policji w województwie łódzkim trafiło wczoraj 11 nowych oznakowanych radiowozów kia cee'd.

Do końca roku funkcjonariusze wzbogacą się jeszcze o 18 nieoznakowanych pojazdów. Mają to być fiaty brava z silnikami Diesla Multijet o pojemności 1,9 litra i mocy 150 KM (trzy pojazdy tej samej marki, ale z silnikami benzynowymi, mają od niedawna strażnicy miejscy). W sumie do policjantów w regionie łódzkim trafi w bieżącym i przyszłym roku 128 radiowozów. Ich zakup został dofinansowany przez samorządy województwa.




Mięso jednak skażone dioksynami

dziś
Zakład Mitmar sprowadził mięso z Irlandii, które zawierało rakotwórcze dioksyny

Potwierdziły się najgorsze obawy mieszkańców woj. łódzkiego. Wieprzowina z Irlandii, która trafiła do zakładów Mitmar w Głownie, zawiera rakotwórcze dioksyny. Zawartość niebezpiecznej substancji została przekroczona dziesięciokrotnie!

Wczoraj do Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Łodzi dotarły wyniki z laboratorium Państwowego Instytutu Weterynarii w Puławach.

- Dziesięć razy wyższy niż dozwolony poziom dioksyn został wykryty w ostatniej partii boczku, która do Głowna trafiła 8 grudnia - informuje Jerzy Riabinowski, zastępca wojewódzkiego lekarza weterynarii w Łodzi. - Mięso zostało zapieczętowane, a we wtorek będzie zniszczone. Ta partia zawierała 21,5 tony boczku.

Od września zakłady Mitmar sprowadziły z Irlandii łącznie 80 ton wieprzowiny. Blisko 60 ton trafiło już do przetwórni na terenie pow. łódzkiego wschodniego. Zostało przetworzone i sprzedane. Niestety, nie ma żadnej możliwości sprawdzenia, czy nie zawierało trujących dioksyn.

- Termin przydatności do spożycia tych wyrobów upłynął 19 listopada - mówi Jerzy Riabinowski. - Produkty dawno zniknęły ze sklepów, zostały już zjedzone. Nie będziemy się nimi zajmować, nie stworzyły zagrożenia dla życia lub zdrowia.

Klientów uspokaja prof. Anna Brzozowska z Katedry Żywienia Człowieka Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. - Na zachorowania narażone są osoby, które spożyły duże dawki skażonego mięsa albo jadły je przez dłuższy czas - tłumaczy prof. Brzozowska. - Wszystko zależy od tego, jakie ilości zostały zjedzone. Konsumentom, którzy zjedli tylko kawałek skażonego mięsa lub wędliny, nic nie grozi.

Argumenty naukowców nie przekonują wielu mieszkańców naszego województwa. Panika ogarnęła nie tylko głownian.

- Skażone mięso i przetwory mogły być wszędzie - podkreśla Janina Barczyńska z Łodzi. - Teoretycznie nieduże dawki nie są groźne, ale nie wiemy, czy inne produkty także nie zawierały tego świństwa. Może się okazać, że za kilka lat zachorujemy i wszystkie tłumaczenia nie będą nic warte.

Tłumaczyć nie zamierzają się za to szefowie Mitmaru. Przed tygodniem przygotowali lakoniczne oświadczenie, z którego wynika, że firma jest znaczącym importerem mięsa z obszaru całej Unii, a dalsze decyzje leżą po stronie Państwowej Inspekcji Weterynaryjnej. Wczoraj żaden przedstawiciel zakładu nie chciał z nami rozmawiać, a w Mitmarze... spokojnie świętowano wigilię.

Wczoraj pojawiły się też wyniki badań próbek mięsa z Wielkopolski i Mazowsza. W próbkach boczku z zakładu w woj. mazowieckim poziom dioksyn został przekroczony aż ... 400 razy. Partia ta liczyła niespełna dwie tony mięsa. Inna próbka z tego zakładu w ogóle nie miała dioksyn.

Znacznie więcej szczęścia mają mieszkańcy Wielkopolski. Wieprzowina z Irlandii, która trafiła do chłodni w Grodzisku Wielkopolskim, została już przebadana. Jak poinformował Wojciech Wasiewicz z Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Poznaniu, przebadane próbki są zgodne z unijnymi wymogami. Mięso nie zostanie wycofane ze sprzedaży, trafi do przetwórstwa, a następnie do sprzedaży.

Do Polski z Irlandii importowano 660 ton wieprzowiny. Mięso dostarczono do zakładów w Łódzkiem, na Mazowszu i w Wielkopolsce. Część partii ciągle jest badana, wyniki mają być znane w najbliższych dniach. W pobranych wcześniej próbkach, z wyjątkiem tych z Głowna i częściowo z woj. mazowieckiego, nie było przekroczonego stężenia dioksyn. Import wieprzowiny z Irlandii został wstrzymany, sprawę monitoruje Komisja Europejska.

Zobacz opinie (4)


Zostań weganinem!

2008/12/15

[PL] Skażone trupy pomordowanych zwierząt dotarły do woj. łódzkiego

z gaz wyb:

W skażonym mięsie z Irlandii wykryto dioksyny

IAR 2008-12-15, ostatnia aktualizacja 2008-12-15 10:59:15.0

W próbce mięsa, sprowadzonego do Polski z Irlandii, wykryto dioksyny. Zastępca Głównego Lekarza Weterynarii Krzysztof Jażdżewski powiedział IAR, że poziom szkodliwej substancji został dziesięciokrotnie przekroczony.

Skażone mięso trafiło do województwa Łódzkiego. Krzysztof Jażdżewski dodał, że boczek, z którego pochodzi próbka, został w całości zatrzymany przez inspekcję weterynaryjną i będzie zniszczony.

W badanych poprzednio próbkach poziom dioksyn nie przekraczał normy. Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach kiontynuuje badanie mięsa z innych regionów.

Do Polski z Irlandii trafiło 698 ton surowego mięsa sprowadzonego przez 4 importerów. 380 ton zostało zużyte do produkcji wyrobów i wędlin, które już znalazły się w sprzedaży. Na wszelki wypadek Sanepid wycofuje te produkty ze sklepów. Również surowe mięso zostało wycofane z handlu.

IAR



weganizm ?

[PL] Czarny Sztandar: raporty z Grecji 13-14.12 (+wyniki sondaży)


Raport o sytuacji w Grecji w dniu 13 grudnia

Na podstawie: http://www.occupiedlondon.org/blog/, http://www.breitbart.com/, AFP

21:30, Ateny: Około 300 anarchistów zaatakowało biura Ministerstwa Planowania i Robót Publicznych, w geście solidarności z mieszkańcami wioski Leukimi na Korfu, ktorej jedna z mieszkanek została zamordowana przez policję w lecie tego roku. Zdemolowano i podpalono tez siedziby dwu banków i wiele sklepów w centrum miasta. Jak dotąd policja nie atakuje protestujących. Tysiące ludzi gromadzą się na miejscu śmierci Aleksandrosa, na rogu ulic Messologiou i Tzavella na nocną demonstrację.
Rano anarchiści zajęli na krótko studio jednej z lokalnych telewizji i wyemitowali własny program.

Ateny (na podstawie informacji AFP): Minionej nocy podpalono 5 banków. Ataki z użyciem środków zapalających przeprowadzono także w lokalnych biurach rządzącej partii konserwatywnej. Nie było ofiar, ucierpiały jednak sklepy sąsiadujące z podpalonymi biurami. Spalono również 2 samochody w dzielnicach Eksarchia i Guizi.
Na dzień dzisiejszy nie planuje się zorganizowanych demonstracji, jednak młodzież okupująca budynki uniwersyteckie zamierza zebrać się w nocy na miejscu zamordowania Aleksandrosa.

Protestujący, studenci i uczniowie gimnazjów, domagają się cofnięcia ostatnich cięć w wydatkach publicznych, rezygnacji ministra spraw wewnętrznych i uwolnienia wszystkich zatrzymanych w czasie zajść. Ogłosili także 20 grudnia międzynarodowym dniem solidarności z ofiarami policyjnej przemocy.
Członkowie lokalnej organizacji robotniczej, okupujący od czwartku ratusz w ateńskiej dzielnicy Agios Dimitrios zapowiedzieli zwołanie w nim rady delegatów dzielnicy.
W czasie tygodniowych walk około 200 osób zostało aresztowanych a ponad 70 rannych.

Zamieszki wybuchają również w innych miastach Europy, narasta obawa rządzących że wydarzenia w Grecji mogą dać początek ogólnoeuropejskiej fali demonstracji przeciwników globalizacji, anarchsistów, pozbawionej perspektyw młodzieży i innych grup dotkniętych kryzysem ekonomicznym i rosnącym bezrobociem.
W tym tygodniu protestujący w Hiszpanii, Danii i Włoszech niszczyli sklepy, atakowali banki i obrzucali policję butelkami, podczas gdy we Francji przed konsulatem greckim w Bordeaux podpalono samochody. Turecka lewica zorganizowała w piątek pokojowy protest przed konsulatem Grecji w Stambule, wywieszono transparent: „Pozdrowienia dla walczących Greków”, skandowano też „Dość policyjnego terroru”



spierdalam;)


Raport o sytuacji w Grecji w dniu 14 grudnia.

Na podstawie http://www.occupiedlondon.org/blog/ i mediów oficjalnych.

Ateny: na dzisiejszy wieczór planowana jest kolejna demonstracja w miejscu śmierci Aleksandrosa. Osobny protest zapowiadany jest w zachodniej części Aten.

12:00 Ateny: należąca do władz miasta rozgłośnia radiowa Athens 98.4 FM zajęta przez protestujących, którzy nadali własny, półgodzinny program.

4:00 Ateny: starcia ostatniej nocy były według BBC najpoważniejsze od kilku dni. Demonstracja upamiętniająca śmierć Aleksandrosa w dzielnicy Eksarchia zaczęła się spokojnie – wcześniej uczniowie i studenci pikietowali pokojowo plac Syntagma. Nocą na miejscu morderstwa zapalono tysiące świec. Później grupa około 100 demonstrantów obrzucała kamieniami i koktajlami Mołotowa komisariat policji, gdzie pracował morderca Aleksandrosa. Skandowano „Mordercy wypierdalać!”
Następnie zamieszki przeniosły się do dzielnicy handlowej wokół Politechniki Ateńskiej, gdzie z zaparkowanych samochodów ustawiono barykady. Demonstranci podpalili oddziały trzecj banków, zdemolowano wiele sklepów i biura Ministerstwa Ochrony Środowiska.
Doszło do gwałtownych starć z policją, na atak gazem łzawiącym demostrujący odpowiedzieli koktajlami Mołotowa, po czym wycofali się do okupowanego kampusu Politechniki.
Następnie policja zaatakowała uczestników pokojowej demonstracji na placu Syntagma, którzy odmówili odsunięcia się od budynków parlamentu. Ogółem w czasie nocnych starć aresztowano ponad 20 osób.
Saloniki: według doniesień agencji AFP podczas demonstracji młodzież zdemolowała budynek gimnazjum.
Na dzień dzisiejszy prawie 700 szkół i uczelni w całym kraju pozostaje w rękach uczniów i studentów, w protestach biorą aktywny udział nauczyciele i wykładowcy akademiccy.

Grecja: wyniki sondaży opinii publicznej:
Według sondażu opublikowanego w niedzielę, 14 grudnia poparcie dla rządzących konserwatystów spadło do poziomu 20.6%, i jest 5.6% niższe niż dla opozycyjnej partii socjalistycznej. Zdaniem 55% ankietowanych, żadna z partii nie wydaje się zdolna, by poradzić sobie z obecną sytuacją.
Według innego sondażu, zdaniem 62% respondentów zabicie Aleksandrosa nie uzasadnia użycia przemocy przez demonstrantów, podczas gdy 35% uważa, że walki uliczne są w tej sytuacji usprawiedliwione.
Mieszkańcy Grecji w zdecydowanej większości nie uważają obecnych starć jedynie za reakcję na morderstwo na Aleksandrosie. Na pytanie, czy obecne zamieszki to powstanie społeczne, 60% odpowiedziało twierdzącą. Zdaniem 64% ankietowanych policja nie była przygotowana na eskalację przemocy.

Grecja: sytuacja polityczna:
Rząd Karamanlisa nie uzyskał poparcia innych partii burżuazyjnych i lewicy parlamentarnej dla planów wprowadzenia stanu wyjątkowego. W tej kluczowej sprawie sam rząd jest zresztą podzielony.
Komunistyczna Partia Grecji kontynuuje ataki tak na konkurencyjne ugrupowanie Syriza, oskarżane o „wspieranie chuliganów” jak i na samych uczestników starć. Oficjalnie, kierownictwo partii zaprzecza wręcz, jakoby w kraju trwała rewolta. W czasie gdy młodzież szkolna walczyła z policją wokół uniwersytetu i na placu Syntagma, stalinowscy biurokraci kierowali zgromadzeniem swoich zwolenników na pobliskim placu Omonoia, i na wiadomość o wybuchu zamieszek nakazali im bezzwłoczne rozejście się. Przywódcy partii i jej organ prasowy Rizospastis kontynuują kampanię oszczerstw pod adresem protestujących, nazywając ich chuliganami, Talibami, dealerami narkotyków czy małoletnimi alfonsami, jak również agentami policji na żołdzie CIA. Żeby było śmieszniej, podobnych obelg pod adresem demonstrantów użył dziś.... prawosławny metropolita Salonik w swym niedzielnym kazaniu.
Wraz z nasileniem kryzysu politycznego pogarsza się sytuacja ekonomiczna. Według najnowszych danych, zadłużone społeczeństwo greckiej praktycznie nie ma możliwości zaciągania nowych kredytów. Grecja jest de facto bankrutem. Jest też najsłabszą z gospodarek w strefie euro, teraz okazuje się również że dotknął ją kryzys polityczny.

Podczas szczytu Unii Europejskiej w Brukseli prezydent Sarkozy wspierany przez innych burżuazyjnych przywódców wezwał premiera Karamanlisa „by aresztował natychmiast odpowiedzialnych za obecny chaos”

[PL] "Kilka słów o greckim powstaniu" Kevin S. + wywiad z syndykalistą

z CIA:

  • Kilka słów o greckim powstaniu

Publicystyka | Ruch anarchistyczny

Nie można zaprzeczać tragedii przemocy w Grecji, szczególnie morderstwom dokonanym przez policję i ich "obywatelskich" sojuszników, ale także nie można zaprzeczać tragedii przemocy w ogóle, która nigdy nie wygląda dobrze, chyba że w fałszywych wyobrażeniach niektórych. Tym niemniej, powstanie w Grecji to prawdopodobnie najlepsze wiadomości dla nas od maja 1968 roku. To powstanie czyni anarchizm znowu ważnym międzynarodowym ruchem społecznym i politycznym. Nie mówię, że samo w sobie to powstanie czyni anarchizm poważnym ruch w innych krajach, ale pokazuje, że ruch anarchistyczny ma siłę przeciwstawić się burżuazyjnemu państwu. Jednak warto napisać kilka krytycznych uwag.

Bunt społeczny w Grecji posiada potencjał rewolucyjny, ale bunt to jeszcze nie rewolucja. Teraz, bardziej niż kiedykolwiek potrzebna jest dyscyplina, żeby walka trwała i umacniała się - to nie jest dyscyplina czekania, ale dyscyplina działania, dyscyplina, która jest wymagana, aby wzmóc walkę szybciej, niż władze będą w stanie przejąc kontrolę. Co więcej, to wymaga większej treści społecznej, niż tylko walka z policją i atakowanie banków. Powstanie, które nie wnika głębiej i nie umacnia się, staje się defensywne. Przez pogłębienie rozumiem nie tylko walkę z policją i z rządem, ale np. przejmowanie własności kapitalistów i rządu, a także potrzebę samoorganizacji, szczególnie wśród zbuntowanych pracowników i studentów antyautorytarnych. Tylko tak to powstanie może stać się walką rewolucyjną.

Anarchiści i buntownicy w Grecji pokazali, że umieją walczyć, że wiedzą jak agitować i organizować się wystarczająco dobrze, by dawać skuteczny opór państwu. Nie wydaje mi się prawdopodobne, żeby w tej chwili możliwa była pełna rewolucja – nawet gdyby zostały zaangażowane wszystkie siły. Ale dzięki dyscyplinie i konsekwentnej walce mogą zostać osiągnięte prawdziwe rewolucyjne zwycięstwa. Ponadto, powstanie w Grecji może pokazać drogę do szerszej agitacji anarchistycznej i walki społecznej przeciw represyjnemu aparatowi Państwa. Grupy anarchistyczne oraz organizacje powinny otwarcie popierać bunt w Grecji i robić wszystko, aby dorównać naszym greckim kolegom. Jednocześnie, musimy zdać sobie sprawę, że nie możemy zastąpić rewolucji zamieszkami, nie możemy popełniać jeszcze raz starych błędów i pozwolić by chaos i dezorganizacja uniemożliwiły nam zajęcie miejsca na froncie walki społecznej i przekształcenie rebelii na społeczną rewolucję.

Tekst, podpisany "Kevin S." został opublikowany na portalu www.anarkismo.net


komentarz z CIA (wyedytowałem łamanie):

bolszewizm

rewolta jest sama w sobie czyms wartosciowym! tylko takiego niekontrolowanego buntu boi sie wladza;

niby co maja zrobic protestujacy? przeksztalcic sie w partie polityczna, nie? to moze w oddolny spoleczny ktorym są.

plany i rozsadne posuniecia, decyzje podjete przez sztaby to dla rewolty smierc..;

co dalej? mozemy tylko czekac solidaryzujac sie i rewoltujac. nie wykluczone, ze tworzy sie nowa strategia dla ruchu... niech zyje anarchia!!!!